Jak pomóc krzywdzonym dzieciom? Kmieciak: Podstawą jest solidny wymiar sprawiedliwości

- Trzeba stworzyć zwrócony w stronę dziecka solidny wymiar sprawiedliwości, który doprowadza do ukarania sprawcy, przy jednoczesnym zaopiekowaniu się osobami bezbronnymi, które potrzebują wsparcia w trakcie postępowań - powiedział "Gazecie Polskiej Codziennie" przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofili Błażej Kmieciak.

pixabay

Kmieciak pytany przez "GPC" o niedawno opublikowany pierwszy raport kierowanej przez niego komisji, zaznaczył, że "komisja została zobowiązana do opracowania raportu na mocy ustawy".

"Z jednej strony przedstawia obecną sytuację w Polsce w zakresie przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu dzieci. Z drugiej – naszym zadaniem było wskazanie wniosków i rekomendacji na przyszłość. Chodzi o zdiagnozowanie luk, problemów, błędów oraz zaproponowanie konkretnych zmian. W dokumencie opisaliśmy także cel działania komisji i jej status. Z perspektywy społecznej wciąż jest ona bytem nowym, więc czujemy się zobowiązani do jej zaprezentowania"

- wyjaśnił.

Odnosząc się do tego, że dla niektórych zaskoczeniem są dane, z których wynika, że ponad 30 proc. sprawców pochodziło z bliskiego otoczenia dziecka powiedział: "Informacje, które uzyskaliśmy ze zgłoszeń oraz z badań, potwierdzają, że sprawca wykorzystania seksualnego dziecka to często osoba, którą to dziecko dobrze zna. To ktoś, kto wzbudził zaufanie, działał wręcz metodycznie. W wyniku tego dziecko stało się ofiarą, choć nie lubię tego słowa. Wniosek jest niestety bardzo bolesny, ale naszym obowiązkiem jest jego zaprezentowanie. Dzieci są często krzywdzone przez członków ich rodzin, przez osoby im bliskie, którym te dzieci ufają. W gronie krzywdzących są też przedstawiciele różnych zawodów zaufania publicznego: trenerzy, nauczyciele, wychowawcy, duchowni".

Przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofili zapytany o to, jaka jest skala pedofilii wśród osób duchownych, podkreślił, że osoby duchowne nie dominują wśród sprawców.

Jednocześnie warto zauważyć, że w ostatnich latach zaobserwowano dosyć dużą liczbę przypadków związanych z duchownymi, co świadczy zarówno o dobrej wykrywalności, jak i ujawnianiu informacji, które przez lata mogły być w jakiejś mierze zatajane. Z blisko 350 zgłoszonych nam spraw 100 spraw dotyczyło duchownych. Nie wszyscy jednak są podejrzani o wykorzystanie seksualne dzieci. Część bowiem, dokładnie 36, to osoby, które podejrzane są o niezawiadomienie organów ścigania o wiadomym im czynie. To także przestępstwo, które bada państwowa komisja. Część informacji z przeszłości dotyczących sposobu reagowania strony kościelnej pozostaje niezbadana. Aby wyjaśnić te sprawy, a mamy taki obowiązek, wystosowaliśmy pisma m.in. do biskupów, sądów biskupich i delegatów w męskich zgromadzeniach zakonnych. Łącznie wysłaliśmy blisko 200 pism. Prosimy w nich o dostęp do dokumentów, czekamy na nie i liczymy, że je otrzymamy, gdyż mamy takie prawo. Te informacje są dla nas ważne z perspektywy badawczej. Chcemy zbadać sądownictwo kanoniczne, podobnie jak badamy sposób reagowania sądów powszechnych w omawianym typie spraw. Chcemy wiedzieć, jak były traktowane osoby pokrzywdzone przez organy kościelne. W najbliższym czasie będziemy występowali z podobnymi pismami także do przedstawicieli innych zawodów, których wykonawcy mają częsty kontakt z dziećmi. Komisja jest zobowiązana do zbadania przeszłości, aby w przyszłości nie popełniano błędów, które są tragiczne w skutkach

- wskazał.

Na pytanie, co należy robić, aby chronić dzieci, wskazał, że "kluczowe jest budowanie relacji z naszymi dziećmi".

- W książce "Rozmowy z pedofilem'" dr Amy Zabin opisano sprawcę, który mówił wprost, że dzieci, które miały silne relacje ze swoimi rodzicami, nigdy nie zostały przez niego skrzywdzone. Nie był w stanie wzbudzić w nich zaufania, namówić do zachowania tajemnicy. Ten sprawca nigdy nie atakował dzieci nagle i niespodziewanie, lecz starannie pracował nad kontaktem. Najlepiej chronieni są ci najmłodsi, dla których rodzice stanowią pierwszy punkt odniesienia. W momencie pojawienia się czegoś nowego, niestosownego, najprawdopodobniej opowiedzą o tym swoim rodzicom. Pedofil nie może więc zbliżyć się do nich emocjonalnie ani fizycznie

- powiedział Kmieciak.

Ocenił, że "ważne jest, aby światy rodzica i dziecka się przenikały".

- Rodzic ma obowiązek wysłuchać dziecko nawet wówczas, gdy informuje ono o nieprawdopodobnej sytuacji, w której sprawcą jest ktoś z rodziny: takie zgłoszenia do nas wielokrotnie trafiały. Gdy chodzi o rekomendacje, ważna jest każda z 22 przez nas przedstawionych. W mojej ocenie szczególnie istotne jest stworzenie procedur w zakresie spraw dotyczących wykorzystania seksualnego dzieci, które będą w praktyce bazowały nie tylko na prawie, lecz także na wiedzy specjalistycznej. Potwornie skrzywdzone dziecko musi otrzymać odpowiednią opiekę. Trzeba stworzyć zwrócony w stronę dziecka solidny wymiar sprawiedliwości, który doprowadza do ukarania sprawcy przy jednoczesnym zaopiekowaniu się osobami bezbronnymi, które potrzebują wsparcia w trakcie postępowań

- podkreślił.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP, Gazeta Polska Codziennie

Magdalena Żuraw
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo