Wojsko na pogrzebach komunistów? Jest nowa regulacja

Dowódca garnizonu właściwego dla miejsca uroczystości pogrzebowej podejmując decyzję o udziale wojskowej asysty honorowej będzie musiał zasięgnąć opinii Instytutu Pamięci Narodowej i Wojskowego Biura Historycznego - wynika z ogłoszonej decyzji Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka.

pixabay.com/congerdesign

O wojskowej asyście honorowej na uroczystościach pogrzebowych generałów i admirałów będzie decydował osobiście szef MON.

Decyzja Błaszczaka "zmieniająca decyzję w sprawie wprowadzenia do użytku służbowego Ceremoniału Wojskowego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej" została ogłoszona w poniedziałek i wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

Z decyzji wynika, że o udziale wojskowej asysty honorowej w uroczystości pogrzebowej generałów i admirałów będzie decydował osobiście minister obrony - wcześniej decydował on o takim udziale w przypadku "członków władz państwowych oraz innych osób szczególnie zasłużonych dla państwa".

W decyzji zapisano też, że szef resortu "podejmując decyzję o ewentualnym skierowaniu wojskowej asysty honorowej do udziału w ceremonii pogrzebowej, Minister ON może zasięgnąć opinii rodziny zmarłego, organizatora uroczystości pogrzebowej, przewodniczących organizacji i środowisk kombatanckich, właściwych organów rządowych lub samorządowych, w tym Instytutu Pamięci Narodowej (IPN), Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (UDSKiOR) lub Wojskowego Biura Historycznego (WBH)". Tym samym do instytucji, o których opinię może wystąpić szef MON dopisano IPN, UDSKiOR oraz WBH.

Ponadto Błaszczak zdecydował, że dowódca garnizonu właściwego dla miejsca uroczystości jest zobowiązany, podejmując decyzję o udziale wojskowej asysty honorowej, zasięgnąć opinii IPN i WBH w przypadku pochowku żołnierzy zawodowych, byłych żołnierzy zawodowych, pracowników wojska lub byłych pracowników wojska urodzonych przez 1 sierpnia 1972 r., a w przypadku kombatantów i weteranów, uczestników walk o wolność i niepodległość Polski - opinii UDSKiOR

Dowódca garnizonu może także zasięgnąć opinii rodziny zmarłego, organizatora uroczystości pogrzebowej, dowódców jednostek wojskowych, przewodniczących organizacji i środowisk kombatanckich lub innych organów rządowych lub samorządowych.


W ostatnim czasie kontrowersje wzbudzały pochówki m.in. na Cmentarzu Wojkowym w Warszawie wysokich oficerów i dygnitarzy z okresu PRL-u. W czerwcu pochowano tam gen. Władysława Ciastonia, szefa SB z lat 1981-86, który zmarł 4 czerwca w Warszawie w wieku 97 lat. W lipcu kontrowersje, wywołał też pogrzeb gen. Wacława Szklarskiego, który w PRL-u był w ścisłym kierownictwie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

W czerwcu media informowały o pochówku z udziałem wojskowej asysty honorowej gen. Zdzisława Rozbickiego, byłego wiceszefa Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, który zmarł 25 października a 9 czerwca, czyli dopiero osiem miesięcy po śmierci, odbył się pogrzeb spopielonych szczątków we Wrocławiu.

Prezes IPN Karol Nawrocki w poniedziałek był pytany w Radiu Gdańsk o to, czy zbrodniarze komunistyczni powinni spoczywać na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. "Służyli oni swoimi decyzjami i życiem zawodowym obcemu mocarstwu, więc nie zasłużyli na to, aby znajdować się w przestrzeni publicznej ulic i miast oraz mieć swoje pomniki. Nigdy nie składałem kwiatów takim osobom i nawoływałem do tego, żeby nie czynić honorów zbrodniarzom komunistycznym, natomiast w mojej chrześcijańskiej emocjonalności nie mieści się meblowanie cmentarzy. Jestem głęboko przekonany, że cisza, pustka i brak biało-czerwonych wieńców na tych grobach jest wystarczającym sygnałem do społecznej oceny sytuacji i osób, które są już przed obliczem Pana Boga" - odpowiedział.

 

Źródło: niezalezna.pl, pap

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo