Czechom wody nie brakuje, ale pogłoski wywołują obawy

Trwają negocjacje polsko-czeskie w sprawie kopalni w Turowie. Czesi protestują przeciwko dalszej ekspansji odkrywki, bo ich zdaniem niesie to niebezpieczeństwo utraty wody pitnej dla kilkunastu tysięcy mieszkańców osiedlonych w sąsiedztwie kopalni, po czeskiej stronie. Wnieśli nawet skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który stanął po ich stronie. Jednak wielu ekspertów, jak i znaczna część mediów, wskazuje, że czeskie problemy z wodą nie są spowodowane przez kopalnię Turów, a wiele informacji dotyczących tej kwestii to po prostu przekłamania.

pixabay.com/JonasKIM

Potwierdza to najnowszy materiał Faktów TVT Zgorzelec. Reporterzy stacji po raz kolejny pojechali do miejscowości Uhelna, w której według czeskich mediów ma brakować wody. Już rok temu dziennikarze TVT Zgorzelec pokazali podczas wizyty w Uhelnie duże baseny pełne wody, świadczące o tym, że Czesi nie mają z nią w tej miejscowości problemów.  

Zaniedbane studnie to nie wina Turowa

– Tutaj niektórzy mają problemy, bo mają studnie, które przez 40 lat były zasypane. Teraz je odkopali, ale woda nie wróciła. Mówią, że to z winy kopalni, a to nieprawda – przekonuje jeden z mieszkańców Uhelnej. Z materiału wynika, że woda w miejscowości jest, a problemy mają głównie ci, którzy nie zadbali przez ostatnie lata o stan swoich studni.

– Nawet studnia, która ma piętnaście metrów, ale nie czerpie się z niej wody, z czasem wysycha – mówi wspomniany mieszkaniec Uhelnej. – Inni mają studnie i wciąż mają wodę. Jednak my studni nie używamy, bo mamy wodociąg – dodaje.

Redakcja dotarła też do pisma, w którym miejscowe przedsiębiorstwo wodociągowe Severoceske vodovody przyznaje, że aktualnie nie odczuwa niedoborów wody. „Studnia głębinowa Uhelna u1A jest źródłem wody dla tej miejscowości i Hradek nad Nisou (...) nadmiar wyprodukowanej wody jest odprowadzany do tamtejszego magazynu wody, który to jest zasilany w wodę ze stacji uzdatniania Bedrichov oraz ze studni Pekarka – czytamy we wspomnianym piśmie. – (...) W przypadku niedyspozycyjności źródła Uhelna u1A możliwe jest zasilanie miasta Hradek nad Nisou w tym Uhelnej z pozostałych dwóch źródeł".

PGE ochrania wody podziemne

Skąd więc problem, i to na skalę międzynarodową? Dziennikarze Faktów TVT Zgorzelec zauważają, że polityka fakenewsów oraz wspólne działania organizacji pozarządowych utrwalają w społeczeństwie fałszywe przekonania. Sami mieszkańcy sąsiadujący z kopalnią kłopotów z wodą nie odczuwają. Czesi przyznają także, że przyczyną  niedoboru wody w regionie jest nie tyle kopalnia, co susza.

PGE Polska Grupa Energetyczna, która chce kontynuować działalność w wyznaczonym obszarze, podjęła wiele starań, by oddziaływanie kopalni na środowisko było minimalne. Dotyczy to ochrony wód podziemnych, a także wybudowania prewencyjnego ekranu przeciwfilatracyjnego, który ma uniemożliwić „ucieczkę” wody z terenu Czech w stronę kopalni. PGE zapewnia, że budowa zostanie zakończona we wrześniu tego roku. W dodatku kopalnia Turów jest ulokowana w Niecce Żytawskiej. Jest to zagłębienie tektoniczne w Sudetach, które jest zbudowane przede wszystkim z kwaśnych skał krystalicznych, głównie gnejsów i granitów, o wiele mniej zasobnych w wodę. Turów ma głębokość podobną jak kopalnie Bełchatów i Szczerców – czyli ok. 200 metrów. Jednak dzięki położeniu zarówno dopływ wody do wyrobiska, jak i sam zasięg leja depresji jest w przypadku Turowa wielokrotnie mniejszy. 

Znaczące spadki wody w pobliżu żwirowni

– Roszczenia strony czeskiej są niezrozumiałe – uważa Piotr Dziadzio, wiceminister klimatu i środowiska. Jego zdaniem problem braku wody i obniżania wód podziemnych nie dotyczy tylko sąsiedztwa kopalni, ale całego obszaru Czech. Brak opadów i susza hydrologiczna przekłada się na brak wody przy granicy z Polską.

– Prowadzimy monitoring wód podziemnych przy strefie przygranicznej. Z ostatnich danych wynika, że tej wody jest więcej, a to efekt krótkookresowych opadów. Tak dzieje się w Karpatach, gdzie podobne zjawisko także miało miejsce – poinformował wiceminister.

Dodał, że na brak wody w regionie przekłada się także działalność żwirowni w pobliżu miejscowości Uhelná, gdzie stwierdzono znaczące spadki poziomu wody. – Jest ona zlokalizowana bliżej ujęcia wody niż kopalnia po stronie polskiej. Ma ona bardzo duży wpływ na poziom wody, a Czesi w ogóle nie podejmują tego zagadnienia – zaznaczył.
 

 

Źródło: niezalezna.pl

Mariusz Andrzej Urbanke
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo