Kandydat na kanclerza idzie w ślady Kohla? „Kurtuazyjna wizyta” w Warszawie

Niemiecka prasa ocenia, że na podstawie wizyty Armina Lascheta w Warszawie można zauważyć, jaką politykę zagraniczną prowadziłby, gdyby został kanclerzem Niemiec.

„Die Welt” zauważył, że Laschet podczas swojej wizyty unikał "otwartej krytyki stanu praworządności w Polsce, mimo że „partia rządząca zmieniła skład sędziów” Sądu Najwyższego, a cikłócą się właśnie z Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, czy jego wyroki mają obowiązywać także w Polsce”.

- Podczas gdy Angela Merkel „brylowała swoją retoryką o prawach człowieka, Laschet opowiada się za werbalnym rozbrojeniem. Polityki zagranicznej uczył się u Helmuta Kohla i to właśnie „stara szkoła Kohla” powoduje, że już podczas kampanii składa „kurtuazyjną wizytę”. Po Kohlu nie robili tego już ani Schroeder ani Merkel. Ale czy Polacy odwzajemniają się Laschetowi takim samym szacunkiem?

- napisano.

[polecam:https://niezalezna.pl/405745-powstanie-warszawskie-niemiecki-polityk-pisze-o-glebokim-wstydzie?desktop]

Dziennik zwrócił uwagę że Laschet powtórzył myśl prezentowaną często podczas swojej kampanii, iż podział między Północą a Południem w UE został zniesiony poprzez utworzenie w zeszłym roku europejskiego Funduszu Odbudowy. W ocenie polityka teraz należy zlikwidować podział między wschodem a zachodem.

- I jakie porównywalne środki miałyby spowodować powrót wschodnich Europejczyków  do mainstreamu UE? Pieniędzmi nie zlikwiduje się raczej zastrzeżeń – głównie kulturowych – wobec Europy Zachodniej

- napisano w dzienniku.

[polecam:https://niezalezna.pl/405728-obchody-w-przeddzien-rocznicy-wybuchu-powstania-warszawskiego-pojawil-sie-teczowy-wieniec

Armin Laschet jest premierem Nadrenii Północnej-Westfalii i kandydatem chadecji na kanclerza w planowanych na wrzesień wyborach do Bundestagu.

 

Źródło: dw.com, niezalezna.pl

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo