Kierowca autobusu, który przejechał 19-latkę, jutro stanie przed prokuratorem

31-letni kierowca miejskiego autobusu, który w sobotę rano przejechał w Katowicach 19-letnią dziewczynę, w niedzielę zostanie doprowadzony do prokuratury, gdzie będzie składał wyjaśnienia - poinformowała policja. Do tego czasu mężczyzna pozostanie w policyjnym areszcie. O tej bulwersującej sprawie pisaliśmy jako jedni z pierwszych.

fot. Facebook @dzienniksledczy oraz pixabay.com

Do wypadku doszło w sobotę przed szóstą rano opodal przejścia dla pieszych w pobliżu zbiegu ulic Mickiewicza i Stawowej - w ścisłym centrum Katowic. Na dostępnym w mediach społecznościowych amatorskim nagraniu widać, jak kierowca autobusu najeżdża na grupę młodych ludzi, z których część uczestniczyła w bójce na pasie ruchu. Nastolatka znika pod kołami pojazdu, który ciągnie ją przez kilkadziesiąt metrów, zaś jeden z mężczyzn jest popychany przez jadący autobus.

31-letni kierowca został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie; na razie nie usłyszał zarzutów.

Jak poinformowała dziennikarzy rzeczniczka katowickiej policji podkomisarz Agnieszka Żyłka, w sobotę późnym popołudniem nadal trwały przesłuchania licznych świadków zdarzenia. Część z nich rano była pod wpływem alkoholu, dlatego będą przesłuchani później lub w niedzielę; zeznania poszczególnych świadków są ze sobą konfrontowane.

Policjanci analizują też różnego typu nagrania (m.in. z miejskiego monitoringu i kamer pobliskich obiektów) na których widać wypadek. Zwieńczeniem czynności dowodowych będzie zaplanowane na niedzielę doprowadzenie zatrzymanego kierowcy do Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ, która nadzoruje postępowanie w tej sprawie.

Decyzje o treści zarzutów zapadną po analizie zgromadzonego w tej sprawie materiału - policjanci nie precyzują obecnie, pod jakim kątem prowadzone jest postępowanie. Kierowca mógłby odpowiadać np. za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Kwalifikacja czynu mogłaby być inna, gdyby śledczy uznali, że sprawca działał z premedytacją.

31-letni kierowca PKM Katowice był trzeźwy; pobrano mu krew do badań na obecność środków odurzających. Jak powiedziała podkom. Żyłka, badania muszą być przeprowadzone w certyfikowanym laboratorium, co potrwa od kilku do kilkunastu dni.

Na dostępnych w mediach nagraniach z wypadku widać dużą grupę młodych osób - część z nich uczestniczy w bójce na pasie ruchu ulicy Mickiewicza, część stoi na chodniku. Nadjeżdżający autobus miejski używa sygnałów dźwiękowych, zwalnia i zatrzymuje się, ale chwilę później znów rusza. Nastolatka zostaje wciągnięta pod koła pojazdu, a jeden z mężczyzn jest przez kilka metrów popychany przez jadący autobus; pozostali uczestnicy bójki uciekają na boki; autobus odjeżdża w dalszą drogę.

NAGRANIE TYLKO DLA OSÓB PEŁNOLETNICH DOSTĘPNE JEST TUTAJ

19-latka została przejechana przez autobus linii 910, obsługiwany - na zlecenie Zarządu Transportu Metropolitalnego (ZM) - przez PKM Katowice. W specjalnym komunikacie przedstawiciele ZTM oświadczyli, iż są "wstrząśnięci tym zdarzeniem i stanowczo potępiają takie sytuacje". Zarząd zażądał od katowickiego przewoźnika "pilnych wyjaśnień" i zadeklarował "pełną współpracę ze służbami".

Jak informują lokalne i regionalne media, zmarła 19-latka osierociła dwoje małych dzieci.

Zgodnie z procedurą wynikającą z Kodeksu postępowania karnego, od zatrzymania kierowcy policjanci mają 48 godzin na zgromadzenie materiału dowodowego w tej sprawie w celu przedstawienia zarzutów.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#rozjechanie #śląskie #Katowice #kierowca autobusu

Mateusz Tomaszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo