64-latka została oszukana. Straciła 55 tysiące złotych

64-letnia mieszkanka powiatu suwalskiego (Podlaskie) uwierzyła słowom oszustów i przekonana, że pomaga swojej synowej, która rzekomo spowodowała śmiertelny wypadek, dała przestępcom 55 tys. zł.

pixabay

Jak poinformowała w piątek suwalska policja, w czwartek do 64-letniej mieszkanki powiatu suwalskiego zadzwoniła rzekoma synowa i zapłakana powiedziała, że spowodowała śmiertelny wypadek. Dla uwiarygodnienia słuchawkę przekazała kobiecie, podającej się za policjantkę. Ta potwierdziła zmyśloną historię i dodała, że synowa nie pójdzie do więzienia, jeżeli kobieta wpłaci 185 tysięcy złotych.

64-latka powiedziała, że nie ma takiej kwoty pieniędzy. Oszustka zaczęła ją wypytywać o oszczędności i biżuterię. Kobieta przyznała, że ma 55 tysięcy złotych. Wówczas fałszywa policjantka poleciła jej spakować pieniądze do pudełka i przekazać tzw. kurierowi, który zaraz miał pojawić się w jej domu. Mieszkanka powiatu suwalskiego oddała przestępcy wszystkie pieniądze.

Jak informuje policja, podobne telefony odebrały w czwartek jeszcze inne cztery osoby, ale one nie dały się oszukać i o całej sytuacji powiadomiły policjantów.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#policja

as
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo