Wraca sprawa śmierci dziennikarki Anny Karbowniczak. Prokuratura: Będzie analiza śledztwa

Prokuratura Krajowa zapowiedziała w środę, że przeprowadzona zostanie kompleksowa analiza śledztwa dotyczącego śmierci dziennikarki Anny Karbowniczak oraz prawidłowości wydanych w nim decyzji końcowych.

twitter.com/@BorowiakPolicja

Do śmiertelnego potrącenia jadącej rowerem dziennikarki Anny Karbowniczak doszło we wrześniu ub. roku w pobliżu miejscowości Brzekiniec (Wielkopolskie), na drodze między Wągrowcem a Budzyniem. Jadącą rowerem 35-letnią kobietę potrącił samochód prowadzony, jak ustaliła policja, przez 25-letniego mieszkańca Wągrowca. Rowerzystka zginęła na miejscu. Sprawca uciekł.

Samochód, którego kierowca śmiertelnie potrącił dziennikarkę, odnaleziono następnego dnia; był ukryty na terenie gminy Gołańcz. Wtedy też zatrzymano trzy osoby, w tym kierowcę pojazdu. Mieszkaniec Wągrowca usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia. Następnego dnia zatrzymano kolejne dwie osoby; kobietę i mężczyznę, pasażerów auta.

W miniony weekend onet.pl podał, że w sprawie śmiertelnego wypadku, którym zginęła dziennikarka skierowano już do sądu akt oskarżenia. Jednak – jak podano w publikacji – oskarżonych zostało nie pięciu, lecz trzech podejrzanych. Prokuratura miała też wycofać zarzuty wobec brata kierowcy busa i ich znajomego, którzy po wypadku naprawiali auto oraz zarzuty dotyczące zacierania śladów przez kierowcę i dwoje jego pasażerów.

Onet.pl podał, że decyzja prokuratury wynika z opinii biegłego. Jak wskazał cytowany przez portal rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak, "biegły uznał, że kierowcy nie można zarzucić ani spowodowania wypadku, ani przyczynienia się do niego".

"Na podstawie opinii biegłego uznaliśmy, że to dziennikarka spowodowała wypadek. Kierowca nie mógł go uniknąć i nie ponosi za to winy. Skoro nie ponosi, to nie mógł zacierać śladów przestępstwa, bo go nie popełnił. Tym samym umorzono wątek zacierania śladów przez pozostałe osoby"

– dodał prokurator.

Kierowca oraz jego dwoje pasażerów zostali oskarżeni o nieudzielenie pomocy dziennikarce. Kierowca i pasażerka chcą dobrowolnie poddać się karze. Jak podał onet.pl, mężczyzna ma zostać skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, pasażerka auta na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Oboje mają też zapłacić po 5 tys. zł grzywny. Decyzja prokuratury o umorzeniu niektórych wątków jest nieprawomocna.

W środę Prokuratura Krajowa poinformowała na Twitterze, że "na polecenie Zastępcy Prokuratora Generalnego Krzysztofa Sieraka w Departamencie Postępowania Przygotowawczego przeprowadzona zostanie kompleksowa analiza śledztwa dot. śmierci dziennikarki Anny Karbowniczak oraz prawidłowości wydanych w nim decyzji końcowych".

O objęcie nadzorem sprawy śmierci Anny Karbowniczak zaapelowało w środę do Prokuratury Krajowej kierownictwo redakcji "Głosu Wielkopolskiego".

W apelu podkreślono, że "działania prokuratury, w świetle zgromadzonej przez nas wiedzy na ten temat, uważamy za niedopuszczalne, urągające poczuciu sprawiedliwości i niemające uzasadnienia w faktach znanych, opisywanych przez naszych dziennikarzy i kolegów z innych redakcji. Dlatego apelujemy do Prokuratury Krajowej oraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro o lustrację całego postępowania i objęcie go nadzorem".

"Będziemy o to pytać i rozliczać z wykonanych czynności. Od samego początku śledzimy wszelkie doniesienia w tej sprawie, a o istotnych okolicznościach staraliśmy się na bieżąco informować naszych czytelników. Decyzje prokuratorów, które budzą nasze uzasadnione wątpliwości co do rzetelności i merytoryki, sugerują niestety, że nie otrzymamy odpowiedzi na wszystkie pytania"

– wskazano.

Dodano, że "tak naprawdę decyzja śledczych, którą uznajemy za skandaliczną, powoduje, że w tej sprawie pojawia się jeszcze więcej wątpliwości" – podkreślono w apelu.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Magdalena Żuraw
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo