Przyjmę do pracy „kierownicę” lub kierowcę. Czy tak wkrótce będą wyglądały oferty pracy?

Psycholożki, polityczki, marszałkinie, czy naczelniczki - lewicowa moda na feminatywy szturmem wdarła się do języka mediów. Jeśli wierzyć sondażowi opublikowanemu na portalu Pracuj.pl, zdecydowana większości kobiet (83 proc. badanych) popiera wykorzystanie żeńskich końcówek w nazwach stanowisk. 78 proc. respondentek oczekuje ich w treści ogłoszeń o pracę.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com /Creative Commons CC0/leversandpulleys

Z badania "Język ofert pracy" wynika, że 83 proc. badanych kobiet popiera wykorzystanie żeńskich nazw stanowisk. 78 proc. respondentek oczekuje tzw. feminatywów w treści ogłoszeń p pracę. Niecałe 30 proc. ankietowanych oceniło, że feminatywy nie pasują do części zawodów.

Jak czytamy w raporcie z ankiety, trzy czwarte badanych kobiet chce mieć wpływ na nazwę pełnionego stanowiska, a większość kobiet popiera żeńskie formy nazw popularnych zawodów.

Feminatywy, to jak przypomniano w badaniu, żeńskie formy gramatyczne nazw zawodów lub funkcji, określające kobiety m.in. pod kątem wykonywanego zawodu, reprezentowanej profesji czy przysługującego tytułu.

W badaniu "Język ofert pracy" wykazano, że według 83 proc. kobiet nazwy stanowisk takie jak prawniczka, psycholożka czy programistka powinny być używane powszechnie, na równi z męskimi.

Według przeważającej większości ankietowanych żeńskie nazwy stanowisk są ważne i określają funkcję zawodową na tych samych zasadach, co przyjęte powszechnie męskie odpowiedniki - zauważono.

Respondentki badania nie tylko popierają wprowadzenie do życia zawodowego feminatywów, ale także starają się wykorzystywać je w swojej zawodowej codzienności, stosując je do opisu stanowisk innych kobiet - czytamy w raporcie.

"Mniej niż co czwarta badana kobieta deklaruje, że zawsze używa żeńskich nazw stanowisk (23 proc.)" - napisano, jednak "już ponad połowa robi to często (55 proc.)"

- dodano. Jak wskazano, zaledwie niewielki odsetek respondentek (2,5 proc.) deklaruje, że nigdy nie stosuje feminatywów w życiu codziennym.

Jak stwierdzono, 76 proc. kobiet chciałoby mieć wpływ na nazwę swojego stanowiska w pracy. Dla 21,5 proc. jest to obojętne, wpływu takiego natomiast nie chce jedynie 2,5 proc. ankietowanych.

Ponadto, według 78 proc. badanych kobiet żeńskie formy nazw stanowisk pracy powinny występować w ogłoszeniach z ofertami tak samo często, jak ich odpowiedniki. 68 proc. ankietowanych oceniło, że w każdym tytule ogłoszenia o pracę powinna pojawić się zarówno żeńska, jak i męska forma nazwy stanowiska.

W I kw. 2021 r. liczba ofert z udziałem feminatywów w opublikowanych na portalu Pracuj.pl ogłoszeniach była wyższa o 19 proc. niż w analogicznym okresie w roku 2016 - czytamy w raporcie z ankiety. Jak zauważono, wciąż jednak ogłoszenia z feminatywami stanowiły zdecydowaną mniejszość ofert, bo zaledwie 3,5 proc. Odnotowany wzrost liczby ogłoszeń z żeńskimi nazwami stanowisk dotyczył jednak zarówno zawodów specjalistycznych, jak i prac fizycznych.

Respondentki ankiety wskazały, że w przypadku nazw stanowisk takich, jak "prezeska zarządu" korzystanie z feminatywów może przekładać się na "mniejszy prestiż" stanowiska. 9 proc. takich odpowiedzi padło względem określeń: "członkini zarządu", "dyrektorka pionu informatycznego" i "kierowniczka fabryki mebli". 8 proc. wskazało taką prawidłowość w przypadku "ekspertki ds. marketingu", 6 proc. - "młodszej specjalistki ds. wynagrodzenia", 5 proc. względem "specjalistki ds. podatków", a po 2 proc. w odniesieniu do "praktykantki w zakładzie leczniczym" i "studentki mechatroniki".

30 proc. badanych stwierdziło, że feminatywy pasują do niektórych, lecz nie wszystkich zawodów. 19 proc. ankietowanych było zdania, że użycie żeńskiej nazwy stanowiska niepotrzebnie określa aspekt płci, który nie powinien być istotny w przypadku pracy. 9 proc. uczestniczek badania oceniło natomiast, że powinno się pozostać przy męskich formach nazw zawodów, a także że używanie feminatywów jest niepotrzebnym udziwnieniem.

Badanie "Język ofert pracy" przeprowadzono na grupie 17 tys. 804 respondentek. Partnerem projektu jest fundacja Sukces Pisany Szminką.

 

Źródło: niezalezna.pl, pap

po
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo