Skuteczna obrona katolików

Zaniechanie czynienia dobra lub przeciwstawiania się złu jest niekiedy gorsze od samego wyrządzania zła. Do zaistnienia zła przyczynia się też postawa „jakoś to będzie”. Jednym z głównych powodów braku skuteczności w zwalczaniu nasilającej się w naszym kraju fali antykatolickiego barbarzyństwa, czego efektem jest coraz większe rozzuchwalanie się jego uczestników, jest niewłaściwie sformułowany przepis o karaniu za obrażanie uczuć religijnych, a więc czegoś subiektywnego, co dopuszcza wiele interpretacji.

Proponuję zatem, aby go zamienić na formułę bardziej zobiektywizowaną, która zasadniczo to wyklucza. Oto moja wstępna, robocza propozycja: „Jeśli ktoś (osoba lub grupa osób) dokonał publicznie bluźnierstwa przeciw Bogu, profanacji świątyni, cmentarza lub symbolu religijnego, szydził publicznie z dogmatów lub ceremonii religijnych, znieważył osobę sprawującą religijny kult, obraził wspólnotę religijną lub jej członka, zakłócił nabożeństwo, zniszczył lub uszkodził obiekt sakralny, podlega karze pozbawienia wolności od … do …”.

 

 

Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Jan Galarowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo