Stadiony Euro 2012 się sypią

Pęknięte schody na Stadionie Narodowym, katastrofa budowlana na Stadionie Śląskim, zerwany dach na obiekcie Wisły Kraków czy najnowszy wypadek z Poznania – grożąca zawaleniem trybuna. Wybudowane za miliardy stadiony na Euro 2012 są w rozsypce.

Carte; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl
Pęknięte schody na Stadionie Narodowym, katastrofa budowlana na Stadionie Śląskim, zerwany dach na obiekcie Wisły Kraków czy najnowszy wypadek z Poznania – grożąca zawaleniem trybuna. Wybudowane za miliardy stadiony na Euro 2012 są w rozsypce.

- Zapłaciliśmy krocie, a co dostaliśmy w zamian? Bubel. Niewyobrażalny bubel – piekli się poseł PiS Jan Tomaszewski i przytacza liczby. – Stadion taki jak w Poznaniu, Gdańsku czy Wrocławiu kosztował Ukraińców równowartość 200 mln zł, podobna arena w niemieckim Hoffenheim ok. 250 mln zł. Tymczasem my za każdy stadion płaciliśmy nawet cztery razy więcej – wylicza były bramkarz reprezentacji Polski. – Kiedy PiS dojdzie do władzy, powinna zostać powołana komisja śledcza ws. inwestycji na Euro 2012 – dodaje Tomaszewski.

Wydaje się, że czara goryczy przelała się wraz z informacjami o problemach w Poznaniu. Na wybudowanym za 746 mln zł obiekcie… pękł fragment trybuny. Bardziej bulwersujące jest to, że władze ukrywały to przed opinią publiczną, a kawałek sektora od strony ul. Bułgarskiej był po prostu wyłączony z eksploatacji. Dopiero wczoraj o wszystkim dowiedział się poznański nadzór budowlany. Okazało się, że na belce biegnącej wzdłuż trybuny nie zamontowano specjalnych podkładek i zaczęła pękać! Sprawa jest na tyle groźna, że tymczasowo postawiono tam prowizoryczny wspornik. Winni? Oczywiście brak, bo budujące stadion firmy PBG oraz Hydrobudowa ogłosiły upadłość. – Widząc to, co tam się dzieje, bałbym się pójść na mecz – przekonuje Tomaszewski.

Euro odbywało się także w Gdańsku, we Wrocławiu i w Warszawie. Z budową wszystkich tych stadionów były gigantyczne problemy, czego najlepszym dowodem były pęknięte schody na Stadionie Narodowym. Jeszcze gorzej dzieje się na obiektach, które miały spełniać funkcję rezerwowych stadionów – w Krakowie i Chorzowie. Za arenę Wisły zapłaciliśmy 600 mln zł, a tak naprawdę nadaje się ona do ponownego remontu. Winne tej sytuacji jest miasto, które rozpisywało osobne przetargi na kolejne elementy stadionu. Efekt był taki, że jedną trybunę budowało nawet kilka firm, a każda z nich zasypywała magistrat poprawkami w projekcie. Stadion oddano do użytku z blisko dwuletnim opóźnieniem, a cała budowa trwała… osiem lat! Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski zafundował kibicom betonowy kolos, który szpeci panoramę miasta. Do tego w styczniu pod naporem śniegu zawalił się tam fragment dachu. Wszystko przez to, że awarii uległ system podgrzewający.

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Krzysztof Oliwa
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo