Największy blef Kremla

Co jakiś czas rosyjscy propagandyści straszą Zachód, że jak by co, to Rosja może zamienić go w „radioaktywny popiół”. Rosyjskie wojsko regularnie ćwiczy zaś uderzenia jądrowe w różne cele w krajach NATO (w tym w Polsce – np. w 2009 r. testowano uderzenie w Warszawę). Jest to pełna inscenizacja, na którą jednak nabierają się ciągle, zdawałoby się, poważni i wpływowi ludzie na Zachodzie, w tym niektórzy i w naszym kraju.

Ostrzegają, żeby nie drażnić Rosji, ustępować jej, bo jak by co, to wiecie – radioaktywny popiół! Rosja Putina zagraża, owszem, różnymi hybrydowymi atakami na sąsiadów, i pewnie planuje dalsze, ale akurat atom służy jej tylko do straszenia naiwnych. Na Zachodzie mieszkają bowiem dzieci i wnuki członków kremlowskich elit, ludzie Kremla mają tam też swoje majątki. Musieliby obrócić w popiół swoich bliskich i swoje posiadłości. Jeżeli chodzi o atom, to bardziej powinien martwić stan rosyjskich elektrowni atomowych, gospodarka odpadami atomowymi albo procedury bezpieczeństwa przeciwatomowego w samej rosyjskiej armii. Były bowiem w ostatnich latach różne doniesienia o wypadkach, które władze czym prędzej wyciszały.

 

 

Źródło:

​Marcin Herman
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo