Amerykańskie kobiety obejmie pobór do wojska? Pojawił się rewolucyjny projekt ustawy

Już wkrótce wszystkie Amerykanki w wieku 18-25 lat być może będą musiały zarejestrować się do ewentualnego poboru do wojska. Senacka Komisja Sił Zbrojnych przyjęła już odpowiednie przepisy. 

Zdjęcie ilustracyjne
fot. pexels.com

Przymusowy pobór do wojska został wprowadzony w USA po raz pierwszy w czasie wojny secesyjnej, kiedy obu stronom zaczęło brakować ochotników do dalszej walki, ale już w czasie Rewolucji Amerykańskiej poszczególne kolonie prowadziły pobór do milicji. Poborowi brali udział także w pierwszej i drugiej wojnie światowej, wojnie w Korei i wojnie w Wietnamie. Po doświadczeniach tej ostatniej i niechęci jaką cieszyła się w amerykańskim społeczeństwie zdecydowano w 1973 roku, że Amerykanie nie będą przymusowo wcielani do wojska. Nadal jednak mężczyźni w wieku 18-25 lat – także imigranci mieszkający w USA - muszą się rejestrować na wypadek przywrócenia poboru. 

Liczba kobiet w amerykańskich siłach zbrojnych cały czas rośnie. Według najświeższych dostępnych danych kobiety stanowią już 14,4% żołnierzy służby czynnej oraz 17,9% żołnierzy rezerw i Gwardii Narodowej. Od 2016 roku w amerykańskich siłach zbrojnych nie ma też już żadnych funkcji które byłyby zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn. Wtedy też pojawił się pomysł, promowany przez Demokratów, żeby kobiety również musiały się rejestrować do poboru. Pomysł jednak upadł z powodu sprzeciwu Republikanów.


 
Teraz wygląda na to, że ten pomysł wraca. W środę senacka Komisja Sił Zbrojnych przyjęła bowiem projekt kolejnej Ustawy Autoryzującej Obrony Narodowej (NDAA) – corocznej ustawy która głównie autoryzuje roczny budżet i wydatki Pentagonu. Stało się to za zamkniętymi drzwiami, ale portalowi Politico udało się dotrzeć do jej treści. Dziennikarze twierdzą, że zawiera zapisy, który sprawią, że kobiety będą musiały się rejestrować. 

Jak ujawniło Politico, przewodniczący tej komisji, demokratyczny senator Jack Reed zaproponował, aby w regulującej pobór Ustawie o Służbie Selektywnej usunąć wszelkie odniesienia do mężczyzn i zastąpić jej zapisem, że rejestracja do poboru obejmuje „wszystkich Amerykanów”. Jeżeli ta dołączona do NDAA poprawka wejdzie w życie, to kobiety także będą musiały się rejestrować. Te, które tego nie zrobią, będą musiały liczyć się z brakiem możliwości zdobycia rządowej pracy, karami finansowymi i nawet więzieniem. 

W zeszłym roku taką zmianę rekomendowała specjalna komisja ds. oceny poboru, którą utworzono na skutek negocjacji w 2016 roku. Reed, który na razie odmawia mediom komentarzy w tej sprawie, już w marcu sugerował, że jej sugestie zostaną wprowadzone w życie. NDAA jest ustawą, którą Kongres na pewno przyjmie – ale zapis ten może jednak zniknąć na skutek negocjacji z Republikanami w Izbie Reprezentantów. 

Nie jest również wykluczone, że jeśli Kongres nie obejmie rejestracją do poboru kobiet, to zostanie do tego zmuszony przez sądy. Fakt, że obecnie ten obowiązek obejmuje wyłącznie mężczyzn, był już bowiem kilkukrotnie zaskarżany przez rozmaite grupy, od skrajnej prawicy po feministki. 

Ostatnim razem został zaskarżony przez Narodową Koalicję Mężczyzn i ich sprawa trafiła do Sądu Najwyższego w zeszłym miesiącu. Ten ostatecznie zdecydował, że jej nie rozpatrzy gdyż Kongres pracuje nad zmianami w odpowiedniej ustawie. Sędzia Sonya Sothomayor wydała opinię, pod którą podpisało się dwóch innych sędziów, w której zasugerowała, że ograniczenie rejestracji do mężczyzn może być niezgodne z konstytucją. Przypomniała, że rząd potrzebuje „wyjątkowo perswazyjnego usprawiedliwienia” do prowadzenia dyskryminacji płciowej, chociaż nie stwierdziła wprost, że rejestracja wyłącznie mężczyzn nie spełnia tego standardu.

 


Źródło: Politico, The Hill

#USA #armia

Wiktor Młynarz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo