Niedzielski: Kulminacja kolejnej fali możliwa pod koniec wakacji

Po trendzie spadku, a potem stabilizacji liczby wykrywanych nowych zakażeń koronawirusem, widoczny jest wzrost liczby przypadków. Kolejna fala pandemii będzie się rozpędzała – powiedział w czwartek we Wrocławiu minister zdrowia Adam Niedzielski.

fot. Krystian Maj/ KPRM/ Flickr

- W ostatnich tygodniach doszło do przesilenia i trend spadkowy (wykrywanych zakażeń -red.) zmienił się najpierw na trend ustabilizowany. W dalszej kolejności mamy już wzrosty, które z tygodnia na tydzień są rzędu 20 proc., więc to poważna dynamika

 wskazał szef MZ na konferencji prasowej we Wrocławiu.

Nadal – jak kontynuował – jesteśmy w okolicach średnio stu kilkudziesięciu nowych przypadków dziennie. Czwartkowe dane mówią o 126 nowych zakażeniach.

- To sytuacja, która z punktu widzenia wydolności systemu opieki zdrowotnej absolutnie nie stanowi zagrożenia. Hospitalizacji mamy ok. 350, a łóżek dostępnych w systemie covidowym ponad sześć tysięcy. Mamy komfort i przestrzeń, by pacjentów przyjmować - stwierdził Niedzielski, odpowiadając na pytania dziennikarzy.

Czwartkowe dane MZ mówią, że w szpitalach przebywa 329 chorych z COVID-19, w tym 54 pod respiratorami. Na pacjentów z COVID-19 czeka 6218 łóżek i 616 respiratorów.

- Prognozy są takie, że fala będzie się rozpędzała, jest raczej przesądzone, że się pojawi. Jej kulminacja czy przyspieszenie mogą nastąpić pod koniec wakacji - powiedział szef resortu zdrowia.

"Patrzymy dookoła siebie na inne kraje, co się dzieje, i widzimy, że duże liczby przypadków w Wielkiej Brytanii czy we Włoszech nie przekładają się na obciążenie systemu i nie przekładają się na duży wzrost liczby zgonów. Ale to wszystko jest warunkowane zaszczepieniem" – zaznaczył.

- Możemy dużo mówić o prognozach, ale jeżeli proces szczepień nie będzie kontynuowany dynamicznie, to fundujemy sobie większe ryzyko

- podkreślił.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#koronawirus

am
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo