Nie zastraszycie Polaków

Przy okazji powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki widać znów coś, co bardzo smuci. I co przypomina o zjawisku nieco już zapomnianym – politycznej przemocy symbolicznej, która była cechą szczególną III RP. Tusk próbuje zastraszać dziennikarzy TVP, a równocześnie w mediach społecznościowych wybiło szambo nienawiści wobec wyborców Prawa i Sprawiedliwości.

Każdy wątpliwy i niemądry wybryk na polskich plażach „jaśnieoświeceni” kwitują tak samo: to PiS-owska tłuszcza, to pięćsetplusy korzystają z ostatków rządów Zjednoczonej Prawicy. To zakamuflowana groźba: gdy nasi wrócą do władzy, pokażą wam, gdzie wasze miejsce. Wściekłość na Polskę B, na wyborców PiS, postrzeganych jako mniej zamożni, gorzej wykształceni, religijni, patriotyczni – tym aż buzuje liberalny, platformerski internet w ostatnich tygodniach. To nie dzieje się przypadkiem, to ma budzić w ludziach trwogę, podobnie jak działania instytucji unijnych wobec Polski. Nie dajmy się. Warto wciąż przekonywać Polki i Polaków do pozytywnego dorobku ostatnich lat. To działa, bo mnóstwo ludzi, choć woli milczeć, naprawdę nie chce znów Donalda Tuska i jego kamaryli u steru rządów. Nie chce pogardy wobec siebie u władzy.

 

 

 

Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Krzysztof Wołodźko
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo