Kodziarskie wzmożenie po powrocie Tuska. "Nie chodzi o argumenty, lecz o awanturę"

W sobotę grupa 12 działaczy Komitetu Obrony Demokracji z województwa lubuskiego przerwała wystąpienie marszałek Elżbiety Witek w Otyniu. Posłowie PiS coraz częściej opowiadają o szykanach i mowie nienawiści, która przybrała na sile po powrocie Donalda Tuska do polskiej polityki. – Ewidentnie lider Platformy Obywatelskiej znów stawia na podgrzewanie złych emocji. Nakręca spiralę agresji i nienawiści – mówi nam Marek Ast, poseł PiS.

Zdjęcie ilustracyjne
Autor: Marcin Pegaz

W sobotę w Otyniu odbywał się piknik rodzinny. Gościem honorowym była marszałek Sejmu Elżbieta Witek, ale obok niej pojawili się również inni politycy PiS, m.in. Elżbieta Rafalska i Marek Ast.

– Podczas naszych wystąpień na temat Polskiego Ładu grupa 12 osób zaczęła krzyczeć i przerywać. To był przejaw barbarii

– mówi „Codziennej” poseł Ast.

Oczywiście nie byli to mieszkańcy Otynia, ale działacze lubuskiego KOD pod przewodnictwem Dariusza Nocka. Wystarczy rzut oka na profil na Facebooku tego działacza, by zobaczyć, z kim sympatyzuje aktywista. Wśród zdjęć znajdziemy m.in. fotografię z Różą Thun (na wycieczce w Parlamencie Europejskim w Brukseli, które zwykle odbywają się na zaproszenie polityków), Klaudią Jachirą czy Małgorzatą Tracz. Według osób znających region część aktywistów KOD zakłócających wystąpienia jest też zatrudniona w Urzędzie Marszałkowskim w Zielonej Górze, któremu szefuje Elżbieta Polak.

Według marszałek Sejmu Elżbiety Witek posłowie PiS coraz częściej muszą mierzyć się z agresją.

– Rozpoczęła się ona od momentu powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki, inaczej mówiąc: wróciło stare. Pamiętamy zresztą, co powiedział pan Donald Tusk do swoich na kongresie krajowym. Powiedział, że dostaje furii, gdy słyszy, że PiS jest zły, ale coś tam zrobił. Z taką samą agresją spotkałam się w Otyniu. Muszę powiedzieć, że ta agresja była naprawdę niebywała, to była wręcz nienawiść w oczach, w zachowaniu, dzikie wrzaski, krzyki, próby przepychania się z miejscowymi. Naprawdę to wyglądało bardzo źle

– relacjonowała Witek.

Podobnie sprawę widzi Marek Ast, który od tygodnia jest przedmiotem ataków. – Gdy wraz z posłem Mularczykiem szliśmy do Trybunału Konstytucyjnego, to przez kilkadziesiąt metrów szli za nami aktywiści KOD i w tym czasie lżyli nas od najgorszych. Obrażali na wszystkie możliwe sposoby. Podjęliśmy interwencję, bo nie może być tak, że poseł ma blokowany dostęp do Trybunału, gdy chce sprawować swoje obowiązki – mówi nam Ast. Jego zdaniem po powrocie Donalda Tuska mamy do czynienia z nakręcaniem emocji.

– Polityk ten stwierdził wprost, że nie chodzi mu o żaden program, lecz jedynie o emocje. To już nie jest dyskusja polityczna. Nie chodzi o argumenty, lecz o awanturę

– podkreśla Ast. PiS ma złe doświadczenie z wzywaniem przez PO do zwalczania zła. 19 października 2010 r. były działacz PO Ryszard Cyba w biurze europosła Janusza Wojciechowskiego zabił Pawła Rosiaka i próbował poderżnąć gardło drugiemu działaczowi PiS. W ostatnich dniach to kolejny agresywny incydent, którego ofiarami są politycy PiS.

POLECAMY DZISIEJSZĄ "GAZETĘ POLSKĄ CODZIENNIE"

 

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Jacek Liziniewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo