Dramat Aleksandry Polańskiej przed igrzyskami w Tokio: "Każda rozmowa kończy się płaczem"

Sześcioro polskich pływaków znalazło się w kuriozalnej sytuacji - mieli wystąpić na igrzyskach w Tokio, ale najpewniej nie będą mogli wystartować z powodu błędu Polskiego Związku Pływackiego. W grupie pechowców, jest Aleksandra Polańska, która ostatnie lata podporządkowała zawodom w Japonii.

fot. pixabay

Igrzyska olimpijskie rozpoczną się w najbliższy piątek, a polscy pływacy udali się do Japonii na początku obecnego tygodnia. Jak się okazało ostatnio, sześcioro z nich prawdopodobnie nie weźmie w ogóle udziału w rywalizacji olimpijskiej. W tym gronie jest Aleksandra Polańska, która dla startu w igrzyskach zrezygnowała ze studiów.

Pięć lat wyrzeczeń na darmo

Ta sprawa to wina niekompetencji osób z Polskiego Związku Pływackiego. Zgłosiły one zbyt wielu zawodników, licząc, że może się uda. A to tak nie działa, mogło być ich 10 i nie więcej. Działacze w pierwszej kolejności powinni zgłosić zawodników do ich podstawowego, głównego startu w sztafecie, a następnie do startu indywidualnego. Ich udział w tym drugim zależał od zaproszenia od FINA, a takowe dostał tylko jeden zawodnik z siódemki zgłoszonej do startów indywidualnych. Reszta zaś, niestety, nie otrzymała go. Do sztafet PZP zgłosił zawodników z dalszych miejsc rankingowych. Ich zgłoszenie zostało przyjęte

- relacjonuje Robert Daniszewski - trener Polańskiej.

Szkoleniowiec niespełna 21-letniej pływaczki nie kryje złości związanej z działaniami krajowej federacji:

PZP próbuje zrzucić winę z siebie, zasłaniając się niejasnymi procedurami. Walczy teraz, żeby naprawić sytuację, ale przepisy są nieubłagane.

Podkreślił też, że jego podopieczna podporządkowała w ostatnich latach swoje życie temu, by jak najlepiej zaprezentować się w Tokio.

Po zdanej maturze zrezygnowała ze studiów, by poświecić się przygotowaniom do igrzysk. Po zmianie ich terminu (z powodu pandemii COVID-19) zrobiła to ponownie, chcąc spełnić swoje marzenia. Ponosiła ogromne koszty, by przygotować się do najważniejszej imprezy w życiu sportowca. To są nie tylko ogromne pieniądze, ale przede wszystkim wyrzeczenia, których dokonywała przez minione pięć lat!

Daniszewski pozostał w kraju, ale cały czas jest w kontakcie z przebywającą w Japonii zawodniczką GOS Raszyn. Przyznał, że rozmowy te obecnie - ze względu na obecną sytuację - są trudne pod względem emocjonalnym.

W tej chwili każda rozmowa kończy się wielką rozpaczą i płaczem...To straszne, do czego doprowadziły niekompetentne działania PZP

- podkreślił.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Tokio 2020 #Igrzyska Olimpijskie #Aleksandra Polańska #pływanie

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo