W Polsce jak w Hiszpanii. Modele powoływania sędziów - takie same

Polski model powoływania sędziów jest wzorowany na ustawodawstwie hiszpańskim - podkreśla MS w komunikacie uzupełniającym konferencję kierownictwa resortu w sprawie orzeczenia TSUE, według którego system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem Unii.

pixabay

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wraz z wiceministrem Sebastianem Kaletą na czwartkowej konferencji ocenili, że orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest "politycznym wyrokiem wydanym na polityczne zamówienie Komisji Europejskiej". Według Ziobry główny zarzut, który legł u podstaw wyroku TSUE, sprowadza się do stwierdzenia, że polski system powoływania sędziów jest zbyt upolityczniony. "Problem tkwi w tym, że ten polski system jest, można powiedzieć, niemal dokładną kopią systemu powoływania sędziów w Hiszpanii, a ten hiszpański system nie stwarza żadnych zagrożeń" - mówił.

W czwartek po południu resort sprawiedliwości w uzupełnieniu konferencji przekazał informacje o podobieństwie modelu powoływania sędziów rady sądowniczej w Polsce i Hiszpanii. "Hiszpański system wyboru sędziów Rady Sądowniczej jest analogiczny jak w Polsce. Oprócz Prezesa Sądu Najwyższego pozostali członkowie są wybierani przez parlament" - napisał resort.

Jak wyjaśniono w informacji, Hiszpańska Rada Generalna Sądownictwa składa się z 21 osób - prezesa Sądu Najwyższego oraz 20 członków powołanych przez parlament, z czego 12 spośród sędziów wszystkich kategorii i 8 spośród adwokatów i innych prawników.

"W Polsce natomiast w skład Krajowej Rady Sądownictwa wchodzi 25 członków: Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Minister Sprawiedliwości, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, osoba powołana przez Prezydenta Rzeczypospolitej, 15 członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych, 4 członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz 2 członków wybranych przez Senat spośród senatorów"

- zaznaczył.

Liczba członków wybieranych przez parlament, jak podsumował resort, wynosi więc 20 w przypadku hiszpańskiej Rady i 21 w przypadku polskiej KRS. "Na podobnym poziomie plasuje się również liczba członków-sędziów powoływanych przez parlament: w Hiszpanii wynosi ona 12, zaś w Polsce – 15" - dodał.

Według MS, "podobny jest również sposób zgłaszania kandydatów na członków Rady (w obu przypadkach przewidywane jest poparcie 25 sędziów), przy czym polska regulacja przewiduje rozwiązania bardziej demokratyczne".

"W Hiszpanii sędzia, wobec którego nie zachodzą okoliczności uniemożliwiające pełnienie funkcji w Radzie, może samodzielnie zgłosić swoją kandydaturę. Kandydat powinien legitymować się poparciem 25 sędziów w stanie czynnym lub też uznanego prawnie stowarzyszenia sędziowskiego. W Polsce podmiotami uprawniona do zgłoszenia kandydata na członka Rady jest grupa co najmniej 2 tys. obywateli lub grupa co najmniej 25 sędziów, z wyłączeniem sędziów w stanie spoczynku"

- czytamy w informacji.

Resort podkreślił również, że zarówno w Hiszpanii, jak i w Polsce parlament wybiera członków Rady większością kwalifikowaną 3/5 głosów. "W obu krajach kadencja Rady jest wspólna (w Hiszpanii 5-letnia, w Polsce 4-letnia)" - dodał.

"Formalna weryfikacja kandydatów na członków Rady w obu krajach odbywa się na podobnych zasadach" - wskazało MS.

W Hiszpanii, jak wyjaśniło, "oceny dokonuje Komisja Wyborcza (składająca się z najstarszego Prezesa Izby Sądu Najwyższego, najstarszego i najmłodszego sędziego Sądu Najwyższego i Sekretarza Sądu Najwyższego), która następnie publikuje listę osób spełniających wymagania oraz proklamuje kandydatów parlamentowi".

"W Polsce natomiast zgłoszenia kandydatów odpowiadające wymogom formalnym Marszałek Sejmu niezwłocznie przekazuje posłom i podaje do publicznej wiadomości. Klub poselski wskazuje, spośród sędziów, których kandydatury zostały zgłoszone nie więcej niż 9 kandydatów na członków Rady. Właściwa komisja sejmowa ustala listę kandydatów wybierając, spośród kandydatów, 15 kandydatów na członków Rady"

- zaznaczył resort.

W czwartek Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem Unii. W ogłoszonym wyroku Trybunał uwzględnił wszystkie zarzuty podniesione przez Komisję Europejską i stwierdził, że Polska uchybiła swoim zobowiązaniom wynikającym z prawa UE. Według TSUE, proces powoływania sędziów Sądu Najwyższego, w tym członków Izby Dyscyplinarnej, w dużym stopniu zależy od organu (Krajowej Rady Sądownictwa), "którego struktura została poddana bardzo dużym zmianom przez polską władzę wykonawczą i ustawodawczą i którego niezależność może wzbudzać uzasadnione wątpliwości".

Trybunał zwrócił także uwagę na fakt, że w założeniu Izba Dyscyplinarna ma składać się wyłącznie z nowych sędziów, którzy nie zasiadali do tej pory w Sądzie Najwyższym, oraz na to, że sędziom tym przysługuje "bardzo wysokie wynagrodzenie i szczególnie wysoki stopień autonomii organizacyjnej, funkcjonalnej i finansowej" w porównaniu z warunkami panującymi w pozostałych Izbach tego Sądu.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Magdalena Żuraw
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo