Wojna trybunałów. Kulisy sporu między TSUE i TK. Dziś kolejne ważne orzeczenie

Środa była jednym z kluczowych dni dla walki o polską suwerenność. Tym razem jednak nie działali dyplomaci i wojskowi, ale prawnicy i sędziowie. Wczoraj Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyraził oczekiwanie zawieszenia Izby Dyscyplinarnej. Na to zareagował polski Trybunał Konstytucyjny, który stwierdził, że TSUE nie ma kompetencji w dziedzinie sądownictwa. Przypomniał też, że TSUE nie ma możliwości wyłączania organów państw. Dziś kolejne ważne orzeczenie TK. 

Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

To był jeden z najgorętszych dni w tym roku. Ale temperatura w głowach prawników mogła doprowadzić garnek z wodą do wrzenia. Wszystko przez wymianę orzeczeń między TSUE a TK. 

Najpierw Polska została zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Decyzję o zastosowaniu środków tymczasowych podjęła wiceprezes Trybunału Sprawiedliwości UE Rosario Silva de Lapuerta. 

„Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Podniesione przez Komisję zarzuty faktyczne i prawne uzasadniają zarządzenie wnioskowanych środków tymczasowych”.
- napisano w komunikacie TSUE. 

Na to zareagował polski TK, który wydał orzeczenie, stwierdzając, że TSUE przekroczyło swoje kompetencje. – Przepis traktatowy w zakresie, w jakim TSUE wydaje środki tymczasowe odnoszące się do polskich sądów, jest niekonstytucyjny – orzekł sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Piotrowicz. 

Dzisiaj kolejne posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego ws. rozstrzygnięcia kwestii, które przepisy prawa mają pierwszeństwo w polskim systemie, unijnego czy krajowego. TK rozpoznaje wniosek premiera Mateusza Morawieckiego. We wtorek trybunał wysłuchał strony sporu, w tym prawników reprezentujących szefa rządu oraz przedstawicieli prezydenta, Sejmu, prokuratora generalnego oraz rzecznika praw obywatelskich. 

Premiera reprezentuje prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki, który mówił m.in., że TSUE nie może wyposażyć sądów krajowych państw członkowskich w kompetencje do orzekania w sposób niezgodny z konstytucją państwa członkowskiego czy do jej pomijania. 

Nie ma sensu konstytucja, która nie byłaby aktem najwyższej rangi w państwie.
- stawiał sprawę jasno. 

Zwrócił uwagę, że wniosek premiera do TK nie zmierza do wyprowadzenia Polski z UE. W podobny sposób wypowiadali się przedstawiciele Sejmu, prezydenta RP oraz prokuratora generalnego.

Tymczasem biorący udział w rozprawie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar (dziś ostatni dzień jego urzędowania) zwracał jednak uwagę, że przychylenie się Trybunału Konstytucyjnego do wniosku premiera oznaczałoby potencjalne wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej.

Poseł Jarosław Sachajko (Kukiz’15) nie ma wątpliwości, że opozycja totalna z braku argumentów merytorycznych sięga po te absurdalne i powyższy jest jednym z nich. 

Ta sprawa nie ma nic wspólnego z wyjściem Polski z UE.
- mówi „Codziennej” poseł. 

Dodaje, że wiele państw UE, w tym ze starej Unii, jak Niemcy czy Francja, toczy podobne spory z UE

Podobnie wypowiada się poseł Marek Ast (PiS), przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości. 

Spór z Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej na temat wyższości konstytucji państwa nad prawem UE prowadzą także inne kraje członkowskie: Niemcy, Belgia, Rumunia i nikt tam nie histeryzuje.
- podkreśla. 

 

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

#Gazeta Polska Codziennie

Paweł Tunia,jal
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo