Trzy święte siostry

Kiedy królowi węgierskiemu Beli IV i jego żonie Marii rodziły się kolejne córki, nie przypuszczali, że tak oto stali się rodzicami dwóch przyszłych świętych i jednej błogosławionej. Te świątobliwe kobiety Małgorzata, Kunegunda (Kinga) i Jolenta (Jolanata) szły, każda indywidualnie, swoją własną drogą świętości. Kinga poślubiła władcę Polski, Małgorzata została na Węgrzech, u grobu Jolenty w Gnieźnie modlili się polscy królowie.

Małgorzata miała trzy lata, kiedy wstąpiła do klasztoru dominikańskiego, który znajdował się na dunajskiej wyspie obok Budy. Odrzucała wszystkich starających się o rękę, choć byli to wspaniali i potężni władcy – od Henryka Pobożnego po Karola Andegewańskiego. Była wielką mistyczką i stygmatyczką, a jednocześnie zwykłą mniszką, która opiekowała się chorymi. Po jej śmierci wyspę nazwano jej imieniem, do tej pory bije tam źródełko św. Małgorzaty, która ma ponoć uzdrawiającą moc. Została kanonizowana przez Piusa XII w 1943 roku.

Śmierć św. Małgorzaty

Kunegunda, zdrobniale Kinga, jako pięciolatka została zaręczona z dwunastoletnim Bolesławem. Kiedy osiągnęła lat dwanaście dokonano zaślubin, a Długosz przywołuje długą mowę dziewczynki do męża z prośbą o obronę jej dziewictwa. Wygląda na to, że księżniczka miała dar przekonywania, bo swój skarb zachowała do końca, choć nie bez trudności. Tymczasem parą opiekowała się przez cały czas matka Wstydliwego – Grzymisława wraz nauczycielem Mikulą. Ponieważ Mongołowie zniszczyli kraj, zamieszkali wszyscy w Nowym Korczynie nad Wisłą.

 święta Kinga

Podobno Kinga całe noce spędzała w kościele na modlitwach, ubłagała też męża o kolejne lata celibatu. Mimo iż wszyscy, włącznie ze spowiednikiem, prosili ją o zaniechanie tych pomysłów, Kinga się nie ugięła, uznała też, że nie może być zbyt to łatwe, więc małżonkowie sypiali razem. Wreszcie legenda mówi, że oboje stanęli naprzeciwko biskupa Prandoty i w jego obecności złożyli śluby czystości. Wychowała, zamiast własnych dzieci, swą siostrę Jolentę, którą wysłano na dwór do Kingi. Dziewczynka odebrała wszechstronne wykształcenie, ale też nasiąkła atmosferą pobożności i żarliwej wiary. Wydano ją za Bolesława Pobożnego, z którym doczekała się trzech córek. Wspólnie wychowywali też liczne potomstwo Przemysła I. Stało się tak, że w krótkim odstępie czasu zmarli mężowie obu sióstr. Po pogrzebie Wstydliwego udały się więc do ufundowanego przez Kingę klasztoru klarysek w Starym Sączu i zostały zakonnicami. Jolenta, jak pisze kronikarz: „Powściągała się od mięsnych potraw i raz tylko na dzień pokarmem ukrzepiała swe ciało, ile utrzymanie sił żywotnych wymagało; a jeszcze w stanie świeckim przywykła do bogomyślności i modlitwy, od razu postąpiła na wyższy stopień doskonałości zakonnej tak widocznej, że pokorę jej i pobożność wszystkie siostry zakonne podziwiały. Oprócz tego, nie zważając na słabą płeć niewieścią, tak srogo dyscypliną, włosiennicą i ścisłym zachowaniem postu martwiła swe ciało, że ją od tej ostrości jej spowiednik pod posłuszeństwem wstrzymywać musiał”.

Jej siostra Kinga zmarła w opinii świętości, a klaryski od razu rozpoczęły starania o wyniesienie na ołtarze. Liczne cuda i łaski, które zaczęły dziać się za jej przyczyną spisywano w założonej w 1329 roku księdze klasztornej „Miracula Sanctae Kyngae”. Ale kanonizował ją dopiero Jan Paweł II w 1999 roku.

 Błogosławiona Jolenta

Po śmierci siostry Jolenta odjechała do klasztoru w Gnieźnie, gdzie mimo że obrano ją ksienią „wybrała dla siebie najmniejszą celkę, między kuchnią a refektarzem umieszczoną, i tej już aż do śmierci nie zmieniła. Najpospolitsze posługi w kuchni i refektarzu prawie zawsze siostrom oddawała. Nie będąc już żadnym związana zakazem, nadzwyczajne czyniła ciała umartwienia. Rzadko kiedy co innego jak chleb z wodą jadała, i to raz tylko na dzień, krótkiego snu na gołej ziemi zażywając. Pan Bóg zaś coraz większymi obdarzał ją łaskami, a szczególnie podczas rozmyślania Męki Pańskiej, do której wielkie miała nabożeństwo”. Przed śmiercią miała wizję, w której rozważając Mękę Pańską, Jezus Chrystus z Maryją i błogosławioną Salomeą objawił się jej w wielkiej światłości obnażony, wychłostany, zbroczony obficie krwią. Do jej grobu ciągnęły rzesze pątników, przez wieki dokonywały się cuda, które rzetelnie spisywano.

 

Źródło: niezależna.pl

#Arpadowie #ród węgierski #król Bela IV #błogosławiona Jolenta #święta Kinga #święta Małgorzata

Magdalena Łysiak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo