Przekonywać, a nie zmuszać

Komentatorzy prześcigają się w pomysłach, jak przymusić Polaków do szczepienia. Mówi się o strefach wolnych od osób niezaszczepionych czy przymusowym lockdownie podczas czekającej nas czwartej fali. Nie wydaje się to dobrą drogą.

Ostatecznie nawet najsurowsze przepisy i tak będą martwe, jeśli wprowadzi się je na siłę. Mamy już takie doświadczenia i wystarczy przypomnieć, jak śmieszny był zakaz zgromadzeń podczas drugiej i trzeciej fali, o czym najlepiej świadczy fakt, że Marta Lempart wciąż jest na wolności. Tak to już jest, że Polaków nie da się zmusić do niczego. Można ich przekonywać. Tak jak kiedyś trzeba było przekonać do bieżącej wody, kanalizacji, prądu i telefonii komórkowej. Że zapłacimy za to wszyscy? Taka jest demokracja. Przypomnę, że to jej wyrokom zawdzięczamy niemal dwie dekady rządów liberałów, przez których działalność straciliśmy pewno kilka razy więcej niż w lockdownach. W wypadku pandemii nie ma dróg na skróty i trzeba starać się docierać z argumentami do opornych, którzy wolą słuchać podejrzanych szamanów z internetu niż lekarzy. W Polsce zaszczepiła się już połowa społeczeństwa. Fakt, że zaszczepieni będą żyli, przekona nawet tych wątpiących. Czas działa na korzyść rozumu.

 

 

Źródło:

Jacek Liziniewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo