Burza po słowach Bodnara. Wróblewski: Dla mnie jest to zwykła zdrada

"Część opozycji stoi na takim stanowisku od dawna - jeżeli można zaszkodzić PiS-owi, to zaszkodźmy całemu krajowi. Zaciągnijmy zobowiązania, które będą ciążyć nad Polską przed wiele lat, byle tylko w subiektywnej ocenie zaszkodzić Prawu i Sprawiedliwości" - ocenił postawę Adama Bodnara poseł Bartłomiej Wróblewski, rozmawiając z Tomaszem Sakiewiczem w Dziennikarskim Pokerze w TV Republika. "Jest ona bardzo szkodliwa, niewłaściwa, niezgodna z polskim prawem i niezgodna z polskim narodowym" - dodał gość programu.

Tomasz Sakiewicz i Bartłomiej Wróblewski
printscreen Telewizja Republika

Trybunał Konstytucyjny zajmował się dziś liczącym 129 stron wnioskiem premiera Mateusza Morawieckiego. Został on sformułowany po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z początku marca, odnoszącego się do możliwości kontroli przez sądy prawidłowości procesu powołania sędziego. Podjęcie decyzji zostało odroczone.

Myślę, że nic się nie dzieje. Sprawa jest ważna, dlatego należało się spodziewać, że po rozprawie, po przedstawieniu racji przez strony Trybunał będzie chciał jeszcze się nad tą sprawą zastanowić. Być może doszlifować treść orzeczenia. Zwykle taka jest praktyka w TK, że gdy dochodzi do rozprawy, to projekt orzeczenia jest już gotowy. Tak Trybunał postępuje zwykle i zakładam, że teraz też tak było. Natomiast po odbyciu rozprawy i wysłuchaniu ustnych argumentów, które przedstawiają strony - przedstawiciele Sejmu, Prokuratora Generalnego, także Rzecznika Praw Obywatelskich - być może istniała konieczność doszlifowania, wyważenia przedstawionych argumentów. Podsumowując, ta praktyka jest normalna

- powiedział Bartłomiej Wróblewski.

Niedoszły RPO był również pytany o wypowiedź wciąż urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. W ostatnim dniu swojej działalności Bodnar wystąpił w Trybunale Konstytucyjnym w sprawie dotyczącej kolizji norm prawa europejskiego z Konstytucją RP. Straszył, podobnie jak politycy PO, wyprowadzeniem Polski z Unii Europejskiej. 

Był jedynym głosem, który próbował przekonać Trybunał, że polskie prawo jest podrzędne do Unijnego. Tak zrozumiałem i chyba wszyscy tak zrozumieli jego wystąpienie. Dla mnie jest to zwykła zdrada. To znaczy, jeżeli ktoś mówi, że Polska nie jest krajem niepodległym (...), to jest to zwykła zdrada. Nie wyobrażam sobie, żeby po tylu latach walki o niepodległość Polski można było w tak prosty sposób przehandlować naszą niepodległość

- mówił red. Tomasz Sakiewicz.

Adam Bodnar jest po pierwsze Rzecznikiem Praw Obywatelskich, ale w jego działalności mieszał się ten element prawny, wynikający z pełnionej funkcji, z elementem politycznym, a czasami także z takim myśleniem, czy działaniem ideologicznym. To był największy zarzut i dlatego tak wielkie jest oczekiwanie, że jego następca będzie trzymał się z daleka od polityki i ideologii

- odparł Wróblewski.

Po drugie, wniosek, który postawił, aby TK zadał pytanie TSUE, jak ma być interpretowana polska konstytucja, w jakim zakresie znajduje zastosowanie prawa pierwszeństwa UE, rzeczywiście wskazuje na to, że zdaniem Adama Bodnara w tym sporze prawnym nadrzędne jest prawo unijne i ostatnie zdanie należy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jest to pogląd niezgodny z polską konstytucją, która w artykule 8 jednoznacznie mówi, że najwyższym prawem w Rzeczypospolitej Polskiej jest polska konstytucja. Jest to także pogląd niezgodny z wypowiedziami i stanowiskiem wielu sądów w Europie, np. niemieckiego trybunału federalnego, czy włoskiego trybunału konstytucyjnego. Bo w każdym państwie, niezależnie nawet od tych stanowisk, rzeczą oczywistą jest, że nawet jeśli się występuje do organizacji międzynarodowej, to i tak ostatecznie najważniejsza jest rodzima konstytucja, a nie prawo stanowione przez tą organizację

- zaznaczył polityk PiS.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

#Bartłomiej Wróblewski #Dziennikarski Poker #Adam Bodnar #Trybunał Konstytucyjny

Mateusz Tomaszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo