Republikanie to nadal partia Trumpa

W weekend w Dallas miała miejsce kolejna edycja CPAC, najważniejszej konferencji amerykańskiej prawicy. Jej ukoronowaniem było przemówienie Donalda Trumpa, a sondaż pokazał, kogo republikanie chcieliby zobaczyć w Białym Domu w 2024 r.

Gage Skidmore from Surprise, AZ, United States of America, CC BY-SA 2.0 , via Wikimedia Commons

Konferencja Konserwatywnej Akcji Politycznej (CPAC) jest organizowana od 1974 r. i stanowi jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych w USA. Przemawiają na niej najważniejsze osoby amerykańskiej prawicy. W zeszłym roku była to jedna z niewielu konferencji, które odbyły się mimo pandemii.

Tym razem CPAC było podzielone na dwie części, a druga miała miejsce w teksańskim Dallas. Jej głównym punktem było przemówienie Trumpa. Były prezydent mówił przez ok. półtorej godziny, poruszając wiele tematów. – Z pomocą każdego tutaj pokonamy radykalną lewicę, socjalistów, marksistów i krytycznych teoretyków rasy – zapowiedział. – Zabezpieczymy nasze granice, powstrzymamy lewicową kulturę wykluczenia, naprawimy wolność słowa i wolne wybory, sprawimy, że Ameryka znów będzie wielka.

Trump odniósł się również do kwestii Sądu Najwyższego. Wiele osób liczyło, że dzięki jego nominacjom SCOTUS będzie bardziej przychylny dla konserwatystów, ale na razie tego nie widać. Trump stwierdził, że przyczyną są naciski demokratów na zwiększenie liczebności sądu i nominowanie przez Joego Bidena lewicowców.

Użycie przez Trumpa dawnego hasła wyborczego nie było przypadkiem. Wprawdzie nie zapowiedział on jeszcze wprost, że wystartuje w następnych wyborach, ale coraz częściej to sugeruje. Przeprowadzony wśród uczestników konferencji sondaż wskazał, że 70 proc. republikanów chciałoby zagłosować na Trumpa w prawyborach – o 15 proc. więcej niż w sondażu na pierwszym CPAC w lutym. Drugie miejsce zajął jego sojusznik, gubernator Florydy Ron DeSantis, który dostał 21 proc. głosów.

Wielu komentatorów zdziwił słaby wynik Kristi Noem, gubernator Dakoty Południowej, która została gwiazdą prawicy, gdyż nie wprowadziła radykalnych lockdownów covidowych w swoim stanie. Jej popularność jednak spadła, kiedy zawetowała ustawę walczącą z gender w sporcie. Podczas swojego przemówienia Noem stwierdziła, że media wyjęły jej słowa z kontekstu. Stwierdziła, że chciała jedynie, żeby republikanie poprawili tę ustawę, a jej veto – wynikające z tego, że tego nie zrobili – sprawiło, że zaczęła być atakowana także przez swoich politycznych przyjaciół.

W trakcie konferencji wystąpił również transseksualista Catlyn Jenner, który kandyduje w wyborach na gubernatora Kalifornii po tym, jak przeciwnicy obecnego gubernatora zebrali wystarczająco dużo podpisów do zorganizowania referendum. Jenner powiedział, że bał się reakcji mediów i lewicy na swój start, ale ta była znacznie lepsza, niż się spodziewał. Dodał, że w Kalifornii – jednym z najbardziej lewicowych stanów w USA – łatwiej jest przyznać się do bycia transseksualistą niż do bycia republikaninem.

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wiktor Młynarz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo