Sędzia z Niemiec skrytykował działania TSUE. I wybuchła awantura. „Nikczemna insynuacja”

Były prezes niemieckiego Trybunału Andreas Vosskuhle, który nie raz wytykał Polsce rzekomą niepraworządność, tym razem sam został skrytykowany za wypowiedzi o ukrytych planach KE i TSUE dotyczących wprowadzenia w Europie państwa federacyjnego. - To nikczemna insynuacja przeciwko Komisji i TSUE - oceniła przewodnicząca komisji ds. europejskich Bundestagu Franziska Brantner z partii Zieloni.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com /Creative Commons CC0/dimitrisvetsikas1969

29 czerwca Vosskuhle powiedział, że Komisja chce wprowadzić w Europie państwo federacyjne w miejsce obecnej struktury Wspólnoty. Było to, jak powiedział, "głębszą motywacją" sprawy o naruszenie prawa, którą w czerwcu wszczęto przeciwko Niemcom za podważanie prymatu prawa unijnego nad prawem krajowym.

Chodzi o orzeczenie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego z maja 2020 r., w którym uznał, że Europejski Bank Centralny (EBC) przekroczył swoje uprawnienia, skupując od 2015 roku obligacje krajów strefy euro. Według niemieckich sędziów było to częściowo niezgodne z niemiecką konstytucją. Niemiecki TK podważył tym samym wcześniejsze orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, który w grudniu 2018 roku zaakceptował skup obligacji.

W wypowiedzi z czerwca Vosskuhle ostrzegł również przed "zmową" instytucji UE i TSUE; termin ten, jak wskazuje "Frankfurter Allgemeine Zeitung", w języku prawniczym oznacza "nieuprawnioną współpracę na szkodę strony trzeciej".

Wiceprzewodnicząca Komisji Viera Jourova powiedziała "FAZ", że działania KE przeciwko Niemcom miały na celu jedynie ochronę traktatów UE, które powinny być wszędzie jednakowo respektowane, dlatego ostateczne słowo w sprawie prawa unijnego musi należeć do TSUE. W przeciwnym wypadku, w dłuższej perspektywie, może to "podważyć same fundamenty UE".

"Ostrzejszy sprzeciw wyraził były sędzia TSUE Jose Luis da Cruz Vilaca" - zauważa gazeta. Dał on do zrozumienia, że "antypatia" Vosskuhlego wobec TSUE nie opiera się "na żadnych argumentach prawnych", a jego "polityczne" stanowisko opierało się jedynie na "domysłach co do domniemanych tajnych intencji" Trybunału.

"Obrazili się również niemieccy politycy" - pisze dziennik. Heribert Hirte z chadeckiej partii CDU, przewodniczący podkomisji ds. prawa europejskiego w Bundestagu, nazwał wypowiedź Vosskuhlego „wyjątkowo niefortunną". Naturalne napięcie między Trybunałem Sprawiedliwości UE a krajowymi sądami konstytucyjnymi można jego zdaniem rozwiązać jedynie poprzez dialog, "a nie poprzez ostre słowa".

Przewodnicząca komisji ds. europejskich Bundestagu Franziska Brantner z partii Zieloni nazwała wypowiedź Vosskuhlego "nikczemną insynuacją przeciwko Komisji i TSUE". Postępowanie Komisji w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego nie doprowadziłoby "ani do powstania europejskiego państwa federalnego, ani do +zniesienia+ Niemiec".

Jej zdaniem to dobrze, że Komisja "nie pozwala, aby to napięcie między sądami krajowymi i europejskimi pogłębiało się, ale chce je rozwiązać w przewidzianych ramach".

- W przeciwnym razie Polska lub Węgry mogłyby "wykorzystywać dwuznaczności do własnych celów i podważać europejską wspólnotę prawa 

- oceniła.

Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Katarina Barley zwróciła uwagę na inny fragment wypowiedzi Vosskuhlego, w którym stwierdził on, że włoski Trybunał Konstytucyjny z pewnością nie orzekłby w sprawie pożyczek Europejskiego Banku Centralnego w taki sam sposób jak niemiecki TK, "ponieważ interesy Włoch są tam w jakiś sposób odmienne". Barley oceniła, że swoimi "lekceważącymi uwagami" na temat włoskich kolegów Vosskuhle ujawnia jedynie "własny sposób myślenia", a wyrok niemieckiego TK jest "decyzją polityczną".

 

Źródło: niezalezna.pl, pap

#andreas vosskuhle #Niemcy #konstytucja #Trybunał Konstytucyjny #KE #UE

po
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo