Jesteśmy za Zielonym Ładem i transformacją energetyczną, ale nie w dzikim wydaniu

W ubiegły piątek, 9 lipca w Bogatyni odbyła się niezwykle ciekawa debata: „Wspólna przyszłość regionów górniczych położonych w trójstyku granic PL–CZ–DE. Gospodarka, Społeczeństwo, Środowisko”, zorganizowana z inicjatywy PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Jej uczestnicy rozmawiali o wspólnych wyzwaniach, jakie czekają samorządy i lokalne społeczności tych regionów w obliczu transformacji energetycznej. 

mat. pras.

Zasadnicze wnioski, które nasuwały się po zakończeniu debaty sprowadzały się do dwóch postulatów. Pierwszy dotyczył tempa transformacji – uczestnicy apelowali, by był to proces sprawiedliwy, zaplanowany na lata, a nie gwałtowna rewolucja, która prowadzi do zamykania kopalń i elektrowni węglowych z dnia na dzień. Drugi wniosek sprowadzał się do przygotowania projektów dotyczących transformacji w szerokiej współpracy zarówno międzynarodowej, jak i pomiędzy samorządem a instytucjami rządowymi – bo tylko to gwarantuje odpowiednie środki finansowe i poparcie społeczne dla zmian.

Perspektywy gospodarcze dla regionu i jego mieszkańców

O tworzeniu szerokiego frontu współpracy wspomniał otwierający debatę Piotr Roman, prezydent Miasta Bolesławiec, prezes Stowarzyszenia Gmin Polskich Euroregionu Nysa. – Pragnę podkreślić, że społeczności zamieszkujące region trójstyku granic są związane ze sobą wyjątkową wspólnotą doświadczeń – stwierdził. – Dlatego też powinny one odegrać kluczową rolę w jego transformacji. Jesteśmy przekonani, że rolą samorządowców, jako bezpośrednich przedstawicieli lokalnej społeczności, jest odpowiedzialne budowanie przyszłości dla nich oraz otoczenia, w którym żyją i pracują – dodał. Jego zdaniem celem samorządowców z regionu jest to, żeby właśnie tu Polska się zaczynała, a nie kończyła. A nie będzie to możliwe bez dobrych perspektyw gospodarczych dla regionu i jego mieszkańców.

Jak podkreślił prowadzący debatę prezes Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski, jest wiele przykładów na udaną transformację w regionach węglowych.

– To m.in. Hiszpania, gdzie jeszcze w latach 90. ub. w. z górnictwem związanych było aż 32 tys. osób, a dziś pracują oni w zupełnie innych branżach – zaznaczył. – Udaną transformację przeprowadzono też w Zagłębiu Ruhry, znanym niegdyś z produkcji węgla i stali, a dziś nastawionym na usługi – aż 74 proc. mieszkańców tego regionu pracuje obecnie w tym sektorze, co jest europejskim rekordem – dodał. Podkreślił, że i region Bogatyni czekają podobne wyzwania, bo w ogromnej mierze związany jest on z przemysłem wydobywczym. Dotyczy to przy tym nie tylko Polski, ale i krajów ościennych. – W bliskim otoczeniu Turowa funkcjonuje 9 kopalni odkrywkowych węgla brunatnego – 5 na terenie Czech i 4 w Niemczech – wyliczał.

Borykają się one z podobnymi problemami, choć w ostatnim czasie to głównie Turów jest na czołówkach gazet. Czeskie władze skierowały bowiem sprawę związaną z kopalnią Turów do TSUE. Ich zdaniem rozbudowa kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca. W maju unijny sąd w ramach środka zapobiegawczego nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku. Decyzję TSUE premier Mateusz Morawiecki określił jako bezprecedensową i sprzeczną z podstawowymi zasadami funkcjonowania UE. Polski rząd oświadczył jednocześnie, że wydobycie w kopalni Turów nie zostanie wstrzymane i rozpoczął negocjacje ze stroną czeską, które właśnie trwają. 

Polskie spółki energetyczne mają strategie na nowe czasy

Uczestniczący w debacie europoseł prof. Jerzy Buzek wyraził przekonanie, że do porozumienia z Czechami dojdzie wkrótce. Wyraził też przekonanie, że Polska ma duże osiągnięcia w redukcji zanieczyszczeń i realizacji projektów ekologicznych, co również jest dobrym prognostykiem na przyszłość.

– Przytoczę tutaj słowa Winstona Churchilla, który stwierdził, iż nie można dopuścić do tego, żeby kryzys się zmarnował. Myśmy już trzydzieści lat temu mieli kryzys ekologiczny w postaci kwaśnych deszczów w Sudetach, ale potrafiliśmy szybko i skutecznie zredukować emisję dwutlenku siarki i dziś problemu nie ma – przypomniał Buzek. – Obecnie stoimy przed podobnymi wyzwaniami dotyczącymi transformacji regionów górniczych, jednak już tworzymy narzędzia powalające na rozwiązanie tego problemu – podkreślił. W tym kontekście wymienił Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, który będzie dysponował 17 mld euro, oraz Europejski Zielony Ład. – Europejski Zielony Ład gwarantuje rzetelność planów transformacji, inwestowanie w młode pokolenia, a także to, o co walczyłem – inwestycje trwałe w czyste technologie i inne projekty nastawione na rozwój – stwierdził. – Widzę też, że PGE ma program wychodzenia z węgla, a to oznacza, że nasze spółki energetyczne też stworzyły już strategie dostosowane do nowych czasów i wymagań – dodał.

Uczestnicy debaty wzięli udział w dwóch panelach – pierwszy poświęcony był transgranicznej współpracy gospodarczo-środowiskowej. Jak zaznaczył Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego, który uczestniczy w negocjacjach polsko-czeskich dotyczących Turowa, są to rozmowy trudne, zwłaszcza że w Czechach trwa kampania wyborcza. Wyraził jednak przekonanie, że rozmowy pozwolą na wypracowanie porozumienia zadowalającego obie strony. Zdaniem marszałka dobra wieloletnia współpraca polsko-czeska jest tu ważnym czynnikiem.

– Nie ma wątpliwości, że nasz region będzie się zmieniał, ale chcielibyśmy przeprowadzić te zmiany w sposób ewolucyjny, a nie rewolucyjny – stwierdził marszałek. – Bardzo liczymy też na to, że region zgorzelecki skorzysta z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, walczymy o to i liczymy na wsparcie rządu w tym zakresie – dodał.

Wiele wymiarów transformacji

Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej zaznaczył, że transformacja ma wiele wymiarów, a jednym z najważniejszych jest wymiar społeczny. Stąd debaty o współpracy w tym zakresie są nieodzowne.

– Transformacja energetyczna w sposób szczególny wpłynie na życie dziesiątek tysięcy osób – pracowników przemysłu wydobywczego oraz energetyki węglowej, ich rodzin i mieszkańców regionu. Wierzymy, że ze wsparciem lokalnych samorządów uda się zbudować platformę współpracy i stworzyć ponadnarodowe rozwiązania w obszarze gospodarczym, społecznym i środowiskowym. Od tego zależy wspólna przyszłość dla regionu trójstyku granic – zaznaczył.

Dodał, że PGE odgrywa bardzo ważną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego kraju, dostarczając 40 proc. energii. Stąd zatrzymanie kopalni Turów z dnia na dzień, razem z elektrownią, nie jest możliwe. Turów zapewnia bowiem w naszym systemie nie tylko 3–7 proc. prądu, ale umożliwia także czasowy import energii z zagranicy. W dodatku od pracy kompleksu zależy zatrudnienie kilku tysięcy osób i codzienne życie kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców.

– Dlatego transformacja musi być sprawiedliwa i zaplanowana, bo na końcu zawsze są ludzie, a nie tylko biznes – podkreślił prezes PGE. Dodał, że PGE kładzie wielki nacisk na ekologię. Spółka nie tylko prowadzi systematyczną rekultywację terenów – zasadziła m.in. 22 mln drzew w powiecie zgorzeleckim – ale i zwiększa nakłady na ekologię. – Jestem przekonany, że po zakończeniu wydobycia węgla w niecce żytawskiej będzie piękne jezioro, gdzie rozwijać się będzie turystyka – zapewnił.

Inni uczestnicy tego panelu mówili głównie o doświadczeniach swoich krajów w restrukturyzacji górnictwa. Paulina Janikowa z czeskiego Ministerstwa Przemysłu zaznaczyła, że jej rząd przyjął plan rezygnacji z węgla do 2038 r.

– Te plany już są realizowane, górnicy maja zapewnione osłony, a regiony górnicze odpowiednie wsparcie na tworzenie nowych miejsc pracy i rekultywacje terenów po kopalniach – powiedziała.

Dr Frank Umbach, dyrektor naukowy Europejskiego Centrum Bezpieczeństwa Energii i Zasobów (EUCERS) w King's College w Londynie zaznaczył jednak, że z niemieckich doświadczeń wynika, iż nagłe rezygnowanie z wydobycia surowców nie jest najlepszym rozwiązaniem. Gospodarka potrzebuje bowiem np. takich surowców jak miedź, a zapotrzebowanie na nią stale rośnie. Zmiana polityki energetycznej musi też zachodzić w porozumieniu z krajami sąsiednimi, ponieważ istnieją silne europejskie więzy pomiędzy poszczególnymi gospodarkami.

Kapitał ludzki wymaga troski

W trakcie drugiego panelu omawiano przede wszystkim temat zagospodarowania kapitału ludzkiego w regionach przechodzących transformację. Europosłanka PiS Anna Zalewska zauważyła, że wspomniany Fundusz Sprawiedliwej Transformacji dysponuje zbyt małymi środkami w stosunku do potrzeb regionów górniczych. Stąd potrzebny jest wysiłek społeczności lokalnych oraz rządu, by zadbać o nowe miejsca pracy.

– Przykład Wałbrzycha pokazuje, że ludzie pozostawieni sami sobie po prostu uciekają z regionu, emigrują, a to sprawia, że całe miasta zamierają na długie lata społecznie i gospodarczo – przypomniała. Apelowała też o międzynarodową współpracę. – Przypominam, że Turów jest pięć razy mniejszy od kompleksów w Czechach, 10 razy mniejszy od kompleksów w Niemczech. Musimy razem na siebie patrzeć, razem się monitorować, razem dbać o obywateli Europy – mówiła Zalewska. Podkreśliła też, że dojście do zeroemisyjności w Europie ma potrwać do 2050 r. – Dochodzimy do tego razem, solidarnie, współodpowiedzialnie, nie przeprowadzamy takich dzikich transformacji, jak widzimy na przykładzie Turowa – apelowała.

Samorządy przygotowują się na zmiany w regionie

Burmistrz Bogatyni Wojciech Dobrołowicz dziękował za zorganizowanie debaty właśnie w jego mieście, bo, jego zdaniem, problem Turowa dotyczy głównie mieszkańców tej okolicy.

– Kopalnia i elektrownia w Turowie to największy pracodawca w regionie, wraz ze spółkami zależnymi bezpośrednio dają zatrudnienie ok. 5 tys. osób. Kooperują też z lokalnymi przedsiębiorcami. Kompleks odpowiada za 30 proc. wpływów do budżetu Bogatyni, dostarczając nam 48 mln zł rocznie – wyliczał. – Elektrownia to też główny dostawca wody dla mieszkańców. Zaledwie 28 proc. wody mamy z własnych ujęć podziemnych – dodał.

Przypomniał też, o czym mówili inni samorządowcy, m.in Artur Bieliński – starosta zgorzelecki, że samorządy od dawna przygotowują się na zmiany w regionie i mają swoje pomysły.

– Jesteśmy członkiem dwóch certyfikowanych klastrów energii odnawialnej, stawiamy na rozwój fotowoltaiki oraz farm wiatrowych. Planujemy i realizujemy też inwestycje we własnym zakresie. Podjęliśmy decyzję o stworzeniu specjalnej strefy ekonomicznej. Został opracowany plan zagospodarowania przestrzennego na potrzeby inwestycji. Przewidujemy poza tym stworzenie inkubatora przedsiębiorczości. Naszym pomysłem na rozwój jest też turystyka. Bogatynia to idealne miejsce dla wypadów turystycznych do dwóch sąsiednich krajów, zwłaszcza że ceny noclegów są niższe w Polsce niż w Niemczech i Czechach. Dążymy też do stworzenia połączenia kolejowego – mówił. – Pozyskanie inwestorów nie następuje jednak z dnia na dzień. To wymaga czasu. Nie wyobrażam sobie więc zamknięcia zakładu z dnia na dzień. Jesteśmy za zielonym ładem i transformacją energetyczną, ale nie w takim dzikim wydaniu.

 

Źródło: niezalezna.pl

#gospodarka #PGE #debata

Mariusz Andrzej Urbanke
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo