"Konserwatywny patriota". Przyjaciele żegnają Polaka, którego w USA zabił drogowy bandyta

"Henryk był wielkim, polskim patriotą, o wyraźnie skrystalizowanych, prawicowych poglądach. Konserwatywny patriota" - tak przyjaciele wspominają polskiego maratończyka, który zginął tragicznie w Stanach Zjednoczonych. 53-letni Henryk Gudelski przez wiele lat podczas maratonów dawał wyrazy patriotyzmu i przywiązania do Ojczyzny. Stawał w obronie wolności słowa i pamiętał o ważnych dla Polski rocznicach. Niestety, wkrótce uda się w swoją ostatnią drogę.

Śp. Henryk Gudelski
screen z youtube.com@Alina

Tragiczny wypadek miał miejsce 29 czerwca ok. godz. 19.00. Na jednej ze stacji benzynowych w New Britain doszło do kradzieży portfela. Poszkodowany sam ruszył w pościg za sprawcami, którzy uciekali białym audi ulicami miasta. Nagle 17-letni kierowca uciekającego pojazdu stracił panowanie nad autem i wjechał na chodnik, gdzie potrącił 53-letniego Henryka Gudelskiego. Polak trafił do szpitala, ale jego życia nie udało się uratować. 

Dwie osoby, które siedziały w pojeździe, uciekły pieszo. Policja rozpoczęła intensywne poszukiwania i zatrzymała 17-latka, który w swoim domu ukrywał się... w szafie. To wielokrotny przestępca, w ciągu ostatnich 3,5 roku był aresztowany 13 razy, m.in. za kradzież samochodów, lekkomyślną jazdę, napaść z nożem czy posiadanie narkotyków. Śmierć Henryka Gudelskiego wywołała ogromne poruszenie w stanie Connecticut. 

Henryk Gudelski. Konserwatywny patriota

Tragicznie zmarłego biegacza Henryka Gudelskiego wspominali przyjaciele ze Stanów Zjendoczonych - dziennikarze Andrzej Kentla i Marcin Olechowski.

- Henryk był wielkim, polskim patriotą, o wyraźnie skrystalizowanych, prawicowych poglądach. Konserwatywny patriota

- podkreślał Andrzej Kentla z Chicago, dodając:

Bardzo mu zależało na tym, żeby walczyć z przekłamaniami politycznymi. Celebrował ważne wydarzenia z historii Polski, dotyczące powstań narodowych, szczególnie Powstania Warszawskiego.

Andrzejowi Kentli w sposób szczególny zapadł w pamięci maraton Hartford z 2019 roku. Henryk Gudelski wbiegł na metę z biało-czerwoną flagą ze znakiem Polski Walczącej. Zdobył się też na manifest w obronie wolności słowa. 

- Na koszulce umieścił napis amerykańskiego historyka Edwarda Reida, którego odczyt nie odbył się w New Britain z powodów politycznych, został zablokowany przez jego przeciwników. Henryk przeciwko temu protestował, bo popierał poglądy tego historyka

- wspomniał Kentla.

Tak wyglądał finisz maratonu Hartford 2019 w wykonaniu Henryka Gudelskiego:

"Był bardzo ciepłą osobą, wyrazistą, sympatyczną. Nigdy nie odmawiał pomocy" - tak o Henryku Gudelskim w Telewizji Polvision mówił Marcin Olechowski z New Britain. 

- Zawsze był uśmiechnięty, zawsze dyskutowaliśmy na tematy polityczne. Nie po drodze nam było, jeżeli chodzi o światopogląd, ale zawsze potrafiliśmy wyrazić swoje opinie w sposób bardzo przyjemny i cywilizowany. Zawsze szanowaliśmy te swoje inne poglądy. Henryk był osobą bardzo przyjacielską, wielokrotnie wpadałem do niego do mieszkania i dyskutowaliśmy

- podkreślił Olechowski.

Henryk Gudelski. Pożegnanie w USA, pogrzeb w Polsce

Pożegnanie śp. Henryka Gudelskiego odbywa się dziś w kościele św. Jana Chrzciciela w Manchesterze, w stanie Connecticut. Pogrzeb, jak poinformowali przyjaciele maratończyka w Telewizji Polvision, odbędzie się w Polsce, w rodzinnych stronach Gudelskiego, który pochodził z Rzekunia k. Ostrołęki (woj. mazowieckie).  

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#maratończyk #Henryk Gudelski

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo