Czas wolnych narodów

Pamiętam, jak w 2012 r. organizowaliśmy pierwszy wyjazd Polaków na Węgry. W sumie do Budapesztu dotarło ok. 10 tys. osób – pociągiem, dziesiątkami autokarów, setkami samochodów osobowych.

Do węgierskiej stolicy przybyliśmy, żeby wesprzeć bardzo mocno wtedy atakowanego przez Unię Europejską Viktora Orbána. Rzecz wyglądała zupełnie fantastycznie, bo w Polsce właśnie drugą kadencję rządził Donald Tusk i wydawało się, że premier Orbán będzie zupełnie osamotniony w swej polityce. Zaproszony do przemówienia w Święto Narodowe Węgrów – rocznicę Wiosny Ludów – zastanawiałem się, co można powiedzieć w takiej sytuacji. I gdy patrzyłem na te dziesiątki tysięcy Węgrów i Polaków, przyszło mi do głowy jedno: że musi nadejść czas wolnych narodów. Czas, kiedy narody Europy zaczną mówić swoim głosem, czas, gdy będą chciały być ze sobą nie dlatego, że ktoś im każe, ale dlatego, że jest im z tym dobrze. Do tego trzeba jednak zachować swoją tożsamość, swoją niepodległość i swoją religię. Wtedy wyglądało to na marzenia – dzisiaj, patrząc na deklarację 16 konserwatywnych partii, widać, że to konkretny projekt, który zaczyna być realizowany przez całe państwa i wielkie ugrupowania polityczne wielu krajów.
 

 

Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Tomasz Sakiewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo