Pokolenie KPP

Prawo i Sprawiedliwość przypomina Komunistyczną Partię Polski – stwierdził redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik.

Prawo i Sprawiedliwość przypomina Komunistyczną Partię Polski – stwierdził redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik. Jego zdaniem „partia komunistyczna chciała unicestwić państwo polskie”

Stanowisko Adama Michnika, opublikowane w wywiadzie udzielonym „Wprost”, jest o tyle zdumiewające, że cztery lata temu środowisko „Gazety Wyborczej” z oburzeniem potraktowało wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego na temat zawiązków rodzinnych osób pracujących w „GW” z KPP. – KPP było w moim przekonaniu najgorszym środowiskiem. Nastawienie tej ogromnej gazety wynika z ukształtowania z tego środowiska – mówił wówczas Jarosław Kaczyński.
– Jarosław Kaczyński postanowił zawalczyć z moją koleżanką Heleną Łuczywo, więc ogłosił w Radiu Maryja, że reprezentuje ona „siły wywodzące się z Komunistycznej Partii Polski”. Jak mógł wygłosić takie kłamstwo! – oburzała się wówczas Ewa Milewicz.
Tymczasem dokumenty świadczą o tym, że część założycieli i publicystów „GW” miała pokoleniowe związki z KPP.

„Bolek” i inni z KPP
We wrześniu 1993 r. „Gazeta Polska” opublikowała tekst pt. „Ludzie UD – trzy pokolenia”, w którym opisała działaczy Unii Demokratycznej, których rodzice działali w Komunistycznej Partii Polski. Niektóre nazwiska pojawiły się później na łamach „Gazety Wyborczej”.

„Szefem wydawnictwa (spółki Agora) jest pani Helena Łuczywo, córka funka KPP Ferdynanda Chabera. (…) Ferdynand Chaber przed wojną 10 lat był funkiem KPP, był też więziony za działalność skierowaną przeciwko niepodległości Polski. Po wojnie wysoki działacz partyjny, doszedł do funkcji zastępcy kierownika wydziału KC PPR, a później PZPR. W KPP nosił pseudonim (nomen omen) »Bolek« – pisała „GP”.
Zastępcą redaktora naczelnego Adama Michnika „GW” był Ernest Skalski, syn Jerzego Wilkera-Skalskiego i Zofii Nimen-Skalskiej, działaczy KPP.

Ze środowiskiem „GW” jest związana Ludmiła Wujec, żona Henryka Wujca, działacza UD i UW, obecnego doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego. Syn Wujców, Paweł, był dziennikarzem „GW”.
Matka Ludmiły Wujec, Regina Okrent, przedwojenna krawcowa, była działaczką najpierw Komunistycznego Związku Młodzieży, a później KPP.
„W latach 1946–1949 pracowała w Urzędzie Bezpieczeństwa w Łodzi, a później została dyrektorem kadr w Radiokomitecie. O 1948 r. w egzekutywach PZPR” – czytamy w „GP”.
Z „GW” związany jest Michał Komar, syn generała Wacława Komara, który jako kilkunastoletni chłopak brał udział w zabójstwach tajnych współpracowników polskiej policji na mocy wyroków KPP. Przeszedł szkolenie w NKWD, a po wojnie został m.in. szefem wywiadu cywilnego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Korpusu Bezpieczeństwa Publicznego.

„Środowisko, z którego pochodzę, to liberalna żydo-komuna”
Słowa Adama Michnika w 1988 r. w numerze 6. przytoczyło pismo „Powściągliwość i Praca”.
„Środowisko, z którego pochodzę, to liberalna żydo-komuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Być komunistą znaczyło wtedy coś więcej niż przynależność do partii – to oznaczało przynależność do pewnego języka, do pewnej kultury, fobii, namiętności” – czytamy w „PiP”.
W podobnym duchu wypowiedział się zupełnie niedawno Seweryn Blumsztajn. – Wywodziliśmy się z lewicy, która wybudowała łagry – mówił w siedzibie „GW” na promocji książki Andrzeja Friszke.

Ozjasz Szechter, ojciec Adama Michnika, był członkiem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Według publikacji Instytutu Pamięci Narodowej brał on udział w operacji NKWD przeciwko Polsce pod kryptonimem „Koń Trojański” (w Obszarze C – Zachodnim).

Adam Michnik domagał się od IPN sprostowania informacji o działalności szpiegowskiej ojca, a wobec odmowy skierował sprawę do sądu. Ozjasz Szechter został skazany nie za szpiegostwo, lecz za „próbę zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego”. Czyn ten był wówczas zagrożony wyższą karą niż szpiegostwo, sąd pierwszej instancji powództwo A. Michnika oddalił, Sąd Apelacyjny zmienił wyrok sądu pierwszej instancji, na skutek czego IPN opublikował oświadczenie. Czytamy w nim m.in., że Ozjasz Szechter w 1934 r. został oskarżony o to, że „należąc do KPZU wszedł w porozumienie z innymi osobami w celu oderwania od Państwa Polskiego południowo-wschodnich województw i przyłączenia ich do ZSRR, oraz w celu zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego i zastąpienia go ustrojem komunistyczno-radzieckim, przy czym związek ten tj. KPZU rozporządzał składami broni”, tj. o zbrodnię stanu przewidzianą w art. 97 § 1 w związku z art. 93 § 1 i 2 polskiego kodeksu karnego z 1932 r., za co został skazany wyrokiem Sądu Okręgowego w Łucku z dnia 14 kwietnia 1934 r. na karę 8 lat pozbawienia wolności”.

 

Źródło:

Dorota Kania
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo