Na wiecu z Tuskiem dostała pięścią w twarz. Pani Jadwiga dla "GPC": Kieruję sprawę na policję

O tym, że Donald Tusk polaryzuje i dzieli społeczeństwo, niech dowodzi jego poniedziałkowa wizyta w Szczecinie. Jeden ze zwolenników byłego premiera uderzył tam - w bliskiej odległości od polityków Platformy Obywatelskiej - 69-letnią panią Jadwigę. Ta w rozmowie z Tomaszem Duklanowskim deklaruje, że sprawę kieruje na policję. - W sekundę znalazł się przede mną marszałek Geblewicz. I łokciami mnie pchał - mówi „Gazecie Polskiej Codziennie”.

Twitter

Donald Tusk kieruje Platformą Obywatelską od soboty, kiedy to rezygnację z funkcji przewodniczącego partii złożył Borys Budka, następnie Rada Krajowa wybrała go do Prezydium Platformy. Zgodnie ze statutem PO, jako najstarszy z wiceszefów ugrupowania, pełni obowiązki przewodniczącego. Budka został z kolei jednym z wiceprzewodniczących.

W poniedziałek Tusk objazd po kraju zaczął od województwa zachodniopomorskiego. W Szczecinie udał się pod pomnik Czynu Polaków, gdzie - wspólnie z innymi politykami - złożył kwiaty. Doszło tam do ostrej wymiany zdań.

- Merkel dała mu (Donaldowi Tuskowi -red.) zadanie, oddać Szczecin Berlinowi - powiedziała 69-letni pani Jadwiga. - Jak ten pan wyjechał z Polski, to dopiero Polska zaczęła się rozwijać - dorzuciła jeszcze.

"GPC" dotarła do pani Jadwigi

Tomasz Duklanowski zdołał dotrzeć do poszkodowanej pod pomnikiem Czynu Polaków w Szczecinie. Pani Jadwiga Kamińska tak relacjonuje dziennikarzowi „Codziennej” co się stało:

„Jak szedł Tusk z kwiatami pod pomnik Czynu Polaków, to ja zaczęłam mówić: „Jak się pan nie wstydzi przyjechać do Szczecina. Stocznię pan zrujnował. Medal od Merkel za to dostał.” I ni z tego ni z owego znalazł się przy mnie jeden z polityków PO.  Zaczął mnie szarpać ze rękę i mówić: „Chodź pani tu, Chodź pani tu”. Powiedziałem, żeby mnie zostawił. I w sekundę znalazł się przede mną marszałek Geblewicz  (Olgierd Geblewicz marszałek województwa zachodniopomorskiego - przyp. red.). I łokciami mnie pchał. Tak mnie osaczyli. Ale ja dalej mówiłam swoje”.

Pani Jadwiga zadeklarowała, że skieruje sprawę na policję, „bo nie chce tego tak zostawić”.

- Pierwszy raz w życiu zostałam uderzona pięścią w twarz

- mówi. - Cały czas jestem roztrzęsiona tym, co się stało.

Cały tekst red. Tomasza Duklanowskiego już w środowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”. Zachęcamy do lektury!

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo