TYLKO U NAS! Lesbijka stała się "mężczyzną", a później "ojcem". Kuriozalny wyrok sądu ze Szczecina

To był burzliwy związek dwóch kobiet. Wprawdzie już się rozstały (jedna przeszła zmianę płci, druga założyła tradycyjną rodzinę), ale wcześniej podejmowane decyzje mają wpływ na dziecko, które przyszło na świat dzięki metodzie in vitro, gdy jeszcze były razem. Chociażby uznanie przez Urząd Stanu Cywilnego transseksualnego mężczyzny za ojca dziewczynki, choć nim nie mógł być. Najbardziej jednak zdumiewa, że sąd w Szczecinie wydał wyrok utrzymujący taką fikcję. Sprawą niedługo zajmie się Sąd Najwyższy, do którego trafiła skarga nadzwyczajna prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro.

pixabay.com/pikulkeaw_333

Dotychczas takie historie miały miejsce głównie w krajach Europy Zachodniej, gdzie środowiska LGBT żądają coraz większych praw. Niestety, tamtejsi politycy, sędziowie, urzędnicy poddają się tej presji. W Polsce udawało się zachowywać zdrowy rozsądek i przestrzegać nie tylko prawa, ale również tradycyjnych wartości zapisanych chociażby w konstytucji. Mamy jednak precedens usankcjonowany prawomocnym wyrokiem sądu.

Związek dwóch kobiet

Przez kilka lat dwie kobiety żyły w nieformalnym związku (nie będziemy podawać żadnych danych, które mogłyby ujawnić ich tożsamość lub miejsce pobytu). Po pewnym czasie, jedna z nich przeszła zmianę płci, według prawa została mężczyzną, a fakt ten potwierdzony został przez sąd.

Z oczywistych powodów nie mogli jednak być rodzicami dziecka. Dlatego para zdecydowała się na sztuczne zapłodnienie – podczas procedury in vitro wykorzystano nasienie anonimowego dawcy. Na świat przyszła dziewczynka.

Jak portal Niezalezna.pl ustalił w Prokuraturze Krajowej, w 2015 r. dziecko zostało uznane przez mężczyznę oświadczeniem złożonym przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego. Stało się to w obecności matki, która potwierdziła jego ojcostwo.

Przez następne dwa lata para wspólnie zajmowała się dzieckiem.

Rozstanie

Związek był burzliwy, dochodziło do kłótni, a nawet przemocy. Jedna z awantur skończyła się hospitalizacją kobiety, która oskarżyła partnera o pobicie, ale prokuratura umorzyła sprawę. Te wydarzenia jednak spowodowały, że para się rozstała. Od tej pory mieszkali osobno, a dziewczynka pozostała przy matce.

Trzy lata temu doszło do kolejnego, bardzo istotnego wydarzenia. Kobieta założyła tradycyjną rodzinę. Wyszła za mąż, wkrótce urodziła dziecko, także dziewczynkę. Oczywiście, starsza córka mieszka razem z nimi i nazywa męża matki „tatą”. Mężczyzna zgłosił chęć przysposobienia dziecka.

Nie mógł być ojcem

Wcześniej, bo w grudniu 2017 r. szczecińska prokuratura wniosła o „ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa pozwanego względem małoletniej”. W uzasadnieniu pozwu podkreślono, że mężczyzna nie był i z oczywistych względów nie mógł być, ojcem dziewczynki.

„W interesie dziecka leży doprowadzenie do uregulowania jego sytuacji prawnej zgodnie ze stanem biologicznym”

– podkreślała prokuratura. Dodając, że byli partnerzy są w konflikcie, a dziecko stało się częścią ich sporu.

We wrześniu 2018 roku zapadł wyrok, który wydawał się oczywisty. Sąd stwierdził bezskuteczność uznania ojcostwa.

Od tego orzeczenia odwołał się mężczyzna, a Sąd Okręgowy w Szczecinie wystąpił do Sądu Najwyższego z zagadnieniem prawnym dotyczącym możliwości oddalenia powództwa o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa, wytoczonego przez prokuratora z uwagi na dobro dziecka. Sąd Najwyższy orzekł, że takie powództwo może być oddalone jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

W listopadzie 2020 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie zmienił wyrok i oddalił pozew prokuratora.

Skarga nadzwyczajna

Wyrok wprawdzie jest prawomocny, ale to nie koniec bulwersującej historii. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro skierował bowiem do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną. Zarzucając orzeczeniu szczecińskiego sądu naruszenie konstytucyjnej zasady nakładającej na organy władzy publicznej obowiązek ochrony praw dziecka, zasady ochrony rodziny, a także rażące naruszenie prawa materialnego i oczywistą sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego materiału dowodowego.      

W skardze nadzwyczajnej podkreślono, że w rozpoznawanej sprawie najważniejsze jest zadbanie o dobro dziecka, które ma szansę żyć w pełnej rodzinie. I dlatego konieczne jest usunięcie stanu prawnego, który nie uwzględnia faktycznych okoliczności, a przede wszystkim w nieprawidłowy sposób wskazuje ojca dziecka.

Poza tym świadomie wprowadzono w błąd kierownika Urzędu Stanu Cywilnego co do pochodzenia dziecka, a w ten sposób pozwany uzyskał sprzeczny z porządkiem prawnym skutek. Sąd usankcjonował więc naruszenie prawa.

Z tych powodów prokurator generalny wnosi o uchylenie w całości wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie.

 

Źródło: niezalezna.pl

#skarga nadzwyczajna #dziecko #sąd #LGBT

Grzegorz Broński
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo