Lepsza od Superba – testujemy hybrydową Škodę Octavia

„Historia ucieszna o zacnej królewnie Banialuce ze wschodniej krainy” – taki tytuł ma jedno z najbardziej w swoim czasie znanych dzieł Hieronima Morsztyna. Pierwsza polska baśń magiczna; Harry Potter i Władca pierścieni w jednym. W XVII wieku przez ówczesnych krytyków została uznana za szczyt kiczu i chały i na wiele lat wyrażenie „plecie banialuki” weszło do polszczyzny jako określenie tego, że ktoś mówi bzdury. Podobnie jest ze Škodą Octavią – przez lata, czyli od czasu przejęcia tej czeskiej marki przez niemiecki koncern Volkswagen do teraz, model był uznawany jako taka słabsza i tańsza odmiana Passata. Teraz jednak odkrywamy Octavię na nowo. Oto na rynek wjechała hybryda plug-in, która może być prawdziwą baśnią magiczną, czymś zupełnie nieoczekiwanym dla swoich odbiorców.

fot. Tomasz Jędrzejowski

Ci, którzy mają nieco ponad 180 tysięcy złotych i się skuszą, otrzymują do swojej dyspozycji samochód, który do znanych zalet Škody, takich jak superpojemny bagażnik, wygodne wnętrze czy niezłe osiągi, dodaje bardzo, ale to bardzo oszczędny napęd, nowoczesny wygląd i nowinki techniczne. 

Litr benzyny na sto! Możliwe? Możliwe. O ile oczywiście mamy gdzie na postoju ładować silnik elektryczny. Wtedy jak najbardziej. Jazda w trybie hybrydowym pozwoli na podróż niemal bez użycia paliwa. Gdy chcemy jeździć benzynowo i nie przejmujemy się napędem elektrycznym, wtedy zużycie skoczy do 6-7 litrów. Auto dysponuje jednak wieloma trybami jazdy z elektrycznym, na którym możemy przejechać realnie ok. 50 km. (producent mówi o 62 km).

W środku auto oferuje, jak już napisaliśmy, olbrzymi bagażnik, mnóstwo miejsca dla czterech pasażerów i bardzo bogate wyposażenie, zarówno pod względem komfortu jak i bezpieczeństwa. Sama jazda samochodem o łącznej mocy silników spalinowego i elektrycznego 204 KM jest bardzo przyjemna. Co ciekawe – zdecydowanie bardziej przyjemna i elastyczna niż z identycznym napędem w większej i cięższej Škodzie Superb. Różnica skokowa, a auto o wiele tańsze. Chociaż tutaj kamyczek do ogródka Škody – jeśli kogoś stać na niemal 200 tysięcy za auto to niby po co miałby oszczędzać na benzynie? No chyba, że zamożny ekolog. Wtedy to wszystko jasne. 

Dane TECHNICZNE:

Silnik 1395 ccm

Moc/obroty 110kW/150 KM przy 5000 obr/min plus 110 KM

Łączna moc 204 KM

Przyspieszenie 0-100 km/h 7,7 sek

Prędkość max. 220 km/h (na elektrycznym 140 km/h)

Moment obrotowy (Nm) 350

Zużycie paliwa wg. producenta (średnie) 1,0 l/100 km/13,8 kWh

Masa własna/ Dopuszczalna masa 1533/2040 kg

Zasięg na napędzie elektrycznym (wg producenta) 62 km 

Wymiary (dł./szer./wys. mm) 4689/1829/1477

Pojemność bagażnika 600-1555 l

Ceny auta od 83 850 zł (1.0 TSi 85 KM Active benzyna)

Samochód testowy ok. 182 650 zł

Wyposażenie m.in. 7 poduszek, klima aut dwustrefowa, ABS, ESP, system multimedialny, czujniki i kamera parkowania, światła LED, nawigacja (opcja 4200 zł.) i wiele innych.

 

Źródło: niezalezna.pl

#moto #technologie #nasz test

Igor Szczęsnowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo