Niemcy także padli ofiarą hakerskiej operacji "Ghostwriter". Więcej o atakach w najnowszej "GP"

Duża część polskiej opozycji oraz niektórzy dziennikarze - szczególnie ci związani z zagranicznymi koncernami medialnymi - próbują robić polityczny użytek z "maili Dworczyka". W przekazach pomija się przy tym całkowicie możliwość spreparowania cytowanych wiadomości przez służby obcych państw. Pojawiają się też nagłówki o "państwie z dykty", które nie umie zabezpieczyć polityków przed cyberagresją - czytamy w najnowszym tygodniku "Gazeta Polska".

pixabay.com/TheDigitalArtist

Problem w tym, że nie tylko Polska ma w ostatnich tygodniach i miesiącach problem z hakerskimi atakami ze Wschodu. Pod koniec lutego 2021 r. - właśnie w ramach operacji "Ghostwriter" - w internecie i mediach społecznościowych Litwy przeprowadzona została szeroko zakrojona kampania dezinformacyjna uderzająca w NATO i Polskę. Jak głosiły rozpowszechniane w litewskiej sieci przekazy - polskie Ministerstwo Obrony Narodowej wykorzystywało rzekomo kobiety w wojsku do świadczenia usług seksualnych dla ważnych polskich i zagranicznych urzędników. Wymieniona z nazwiska funkcjonariuszka miała jakoby świadczyć takie usługi dla prezydenta Polski Andrzeja Dudy, litewskiego ministra spraw zagranicznych Gabrieliusa Landsbergisa oraz wysokich rangą przedstawicieli wojsk amerykańskich. MSZ Litwy nazwał tę akcję "atakiem informacyjnym na stosunki polsko-litewskie".

Z kolei w Niemczech - jak ujawnił niedawno "Tagesspiegel" - coraz intensywniej prowadzone są działania jako żywo przypominające to, co dzieje się w Polsce. Niemiecki kontrwywiad ostrzegł w najnowszym raporcie, że "służby wywiadowcze Federacji Rosyjskiej w szczególności wykorzystują (strategię) «hack and leak»". Polega to na włamywaniu się na komputer lub konto pocztowe/społecznościowe ofiary, wykradaniu informacji, a następnie dokonywaniu "wycieku" "w ukierunkowany i zmanipulowany sposób". "Tagesspiegel" wspomina też: "W specjalnym raporcie sytuacyjnym [niemieckiego kontrwywiadu], jak i w raporcie MSW, wspomina się o machinacjach rosyjskich sił cybernetycznych, które amerykańska firma bezpieczeństwa FireEye [spółka będąca właścicielem wspominanej wyżej agencji Mandiant - przyp. "GP"] określa jako «Ghostwriter». Od miesięcy hakerzy dokonują ataków phishingowych na prywatne konta posłów Bundestagu i parlamentów krajów związkowych". Według niemieckiego dziennika ofiarą takich napaści - identycznych jak w przypadku Michała Dworczyka,  Marleny Maląg, Rafała Dzięciołowskiego czy Tomasza Sakiewicza - padło około 80 parlamentarzystów, głównie tych o nastawieniu antyrosyjskim: z CDU, SPD i Zielonych.

CZYTAJ WIĘCEJ w tekście Grzegorza Wierzchołowskiego w najnowszym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska"!

 

 

Źródło: Gazeta Polska

#Gazeta Polska

Grzegorz Wierzchołowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo