Dodatkowa opłata "reparacyjna" dla białych na festiwal LGBT. Krytycy postanowili przeprosić

Od 10 do 50 dolarów "opłaty reparacyjnej" muszą zapłacić biali, którzy chcą wziąć udział w organizowanym w Seattle wydarzeniu "Take B(l)ack Pride". Gdy aktywiści organizujący Capitol Hill Pride wystosowali do władz miasta list, w których praktyki "opłat reparacyjnych" określili mianem odwrotnej dyskryminacji, wylała się na nich fala hejtu. Ostatecznie - za swój list postanowili przeprosić.

pixabay.com/StockSnap

W najbliższą sobotę w parku Jimiego Hendrixa w Seattle odbędzie się impreza pod nazwą "Take B(l)ack Pride", która obejmie występy artystów na żywo, tańce i inne formy rozrywki. Organizatorzy na Facebooku wskazują, że wziąć w nim udział mogą wszyscy, jednak jest skupione na osobach "black&brown queer trans".

"Biali sympatycy są mile widziani, ale zostaną obciążeni opłatą reparacyjną od 10 do 50 dolarów, która zostanie wykorzystana do tego, by wydarzenie było bezpłatne dla społeczności black&brown trans queer".

Zareagowali na to Charlette LeFevre i Philip Lipson, organizatorzy Capitol Hill Pride, odbywającego się w tym samym czasie corocznego festiwalu, poświęconego społeczeności LGBT. Wystosowali do władz Seattle list, w którym zaznaczyli, że praktyka poboru "opłaty reparacyjnej" od białych uczestników jest "odwrotną dyskryminacją" i proszą o sprawdzenie, czy wydarzenie nie narusza równościowych praw.

Zaznaczyli, że za swój sąd byli atakowani i doświadczają hejtu. 

Przewodnicząca rady miasta Seattle uznała, że nie weźmie udziała w Capitol Hill Pride po przeczytaniu listu do lokalnej Komisji Praw Człowieka.

"Nie mogę wspierać organizacji, która stara się powstrzymać osoby czarnoskóre ze społeczności LGBT przed świętowaniem miesiąca dumy w wybrany przez siebie sposób" - napisała na Twitterze Lorena Gonzalez.

Komisja, w odpowiedzi na list LeFevre i Lipsona, stwierdziła, że żadne z praw człowieka nie zostało naruszone poprzez działania organizatorów "Take B(l)ack Pride".

Ostatecznie, także za sprawą bojkotu Capitol Hill Pride, autorzy listu przeprosili i wycofali się ze swojej skargi, tłumacząc, że nie była ona "atakiem, ale chęcią zapewnienia równości dla wszystkich".

 

Źródło: Fox News, capitolhillseattle.com, niezalezna.pl

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo