Spłonęły dwa katolickie kościoły na terenie indiańskich rezerwatów. To było podpalenie?

W poniedziałek w zachodniej Kanadzie spłonęły dwa, oddalone od siebie o kilkadziesiąt kilometrów kościoły katolickie, znajdujące się na terenie rezerwatów Indian. Wczoraj w Kanadzie świętowano Narodowy Dzień Ludności Rdzennej.

pixabay.com/geralt

Ogień strawił kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa na terenie rezerwatu Penticton oraz kościół pw. św. Grzegorza w rezerwacie Osoyoos. Obie świątynie, zbudowane w początkach XX wieku, oddalone są od siebie o ok. 40 kilometrów. Informacje o pożarze obu kościołów strażacy otrzymali w poniedziałkową noc.

Służby nie wykluczają, że doszło do podpalenia i użycia substancji przyspieszających palenie.

- Jeżeli nasze śledztwo wykaże, że były to podpalenia, Królewska Kanadyjska Policja Konna sprawdzi wszystkie możliwe motywy (...) Jesteśmy przejęci ostatnimi wydarzeniami, ale nie będziemy spekulować nt. motywów - powiedział w wystosowanym stanowisku sierżant Jason Bayda, rzecznik Royal Canadian Mounted Police. 

W oficjalnych oświadczeniach przedstawiciele rezerwatów wyrazili oburzenie tym, co stało się w poniedziałek.

- My, wraz z rezerwatem Osoyoos nie możemy uwierzyć i ogarnia nas gniew z powodu tych wydarzeń, ponieważ te świątynie służyły członkom [społeczności], szukającym pocieszenia

 - czytamy w stanowisku Penticton Indian Band, cytowanym przez cbc.ca. Władze rezerwatu zapewniły o współpracy ze śledczymi.

Masowa mogiła w Kamloops

"Ostatnie wydarzenia", o których wspomina cytowany wcześniej Jason Bayda, to dotyczy ujawnionej pod koniec maja masową mogiłą dzieci na terenie byłeg szkoły dla rdzennej ludności w Kamloops w zachodniej Kanadzie, ok. 100 kilometrów od rezerwatów, gdzie w poniedziałek spłonęły kościoły. Szkoła w Kamploops, na terenie której znaleziono szczątki ok. 215 dzieci, najprawdopodobniej autochtonów, była przez dziesięciolecia prowadzona przez Kościół katolicki, a od lat 70. XX - przez rząd federalny.

Specjaliści nie wykluczają podobnych poszukiwań na terenach innych szkół działających na obszarach zamieszkałych przez ludność rdzenną w Kanadzie.

Makabryczne odkrycia na nowo otworzyły debatę o przeszłości. W 2015 r. Komisja Prawdy i Pojednania zakończyła prace dotyczące ponad 150 lat działalności przymusowych szkół dla dzieci indiańskich, inuickich i metyskich. W raporcie końcowym pojawiły się takie terminy jak "kulturowe ludobójstwo". Według komisji, w badanym okresie ponad 4000 dzieci zmarło, będąc w przymusowych szkołach, prowadzonych przede wszystkim przez Kościół katolicki oraz ewangelicki.

Problem dla Kościoła katolickiego

Makabryczne odkrycie w Kamloops to ogromny szok dla lokalnej społeczności i całej Kanady, ale również dla Kościoła katolickiego. Niedługo po ujawnieniu masowej mogiły ze szczątkami dzieci, bp Richard Gagnon, przewodniczący Konferencji Katolickich Biskupów Kanady, wyraził "głęboki smutek" oraz zapewnił o "wspólnej drodze z rdzennymi narodami w celu uzdrowienia i porozumienia w przyszłości".

Do sprawy odniósł się również papież Franciszek.

- Śledzę z bólem wiadomości napływające z Kanady o szokującym odnalezieniu szczątków 215 dzieci, uczniów Kamloops Indian Residential School w prowincji Kolumbia Brytyjska. Przyłączam się do kanadyjskich biskupów i całego Kościoła katolickiego w Kanadzie i wyrażam moją bliskość z narodem kanadyjskim, który doznał traumy z powodu tej szokującej informacji. (...) Smutne odkrycie wzmacnia jeszcze bardziej świadomość bólu i cierpień z przeszłości

- mówił na początku czerwca Ojciec święty.

Franciszek podkreślił wagę wyjaśnienia tej "smutnej sprawy" i wskazał, że jest to "mocne wezwanie, by oddalić się od modelu kolonizatorskiego".

 

Źródło: cbc.ca, bbc.com, niezalezna.pl

Michał Dzierżak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo