Koronawirus wrócił do Petersburga. NASZA KORESPONDENCJA

Polscy piłkarze wracają do Sankt Petersburga. Przed nami mecz o wszystko ze Szwedami. Nad Newę powróciły też obostrzenia związane ze wzrostem zachorowań na koronawirusa. – pisze w specjalnej korespondencji z Sankt Petersburga Artur Szczepanik.

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Życie w mieście pozornie toczy się normalnie. W metrze połowa pasażerów nosi maseczki, połowa nie. Przy wejściu trzeba je jednak założyć. Od kilku dni pilnują tego bardzo skrupulatnie ochroniarze. Mimo tropikalnych upałów w Rosji zanotowano bowiem wzrost przypadków zachorowań na COVID-19. 

Wczoraj weszły w życie nowe ograniczenia. Niemal o połowę zmniejszono strefę kibica, czyli „Piłkarską Wioskę” na Placu Koniuszennym. Mniej widzów wejdzie także do Pałacu Sportu, gdzie również oglądano wspólnie mecze. Z obu miejsc zniknęła gastronomia, poza zimnymi napojami. Wprowadzono obowiązek noszenia maseczek. 

Od poniedziałku zamknięto też baseny i wesołe miasteczka - w tym to największe obok Stadionu Kriestowskiego, gdzie rozgrywane są mecze Euro 2020. Ograniczono też liczbę ludzi, którzy mogą odwiedzać niektóre muzea np. Pałac w Peterhofie.

Polscy kibice nie zrażają się jednak restrykcjami i zaczynają zjeżdżać do miasta. Fanów powinno być więcej niż na meczu ze Słowacją (12 tysięcy, w tym 4 tys. Polaków). 

O ograniczeniach na pewno usłyszą, bo dekret gubernatora Aleksandra Begłowa odczytywany jest w metrze, na lotnisku i dworcach. 

Na kongresy, wystawy i inne wydarzenia ponad 75 osób będą wpuszczane tylko osoby z negatywnym testem PCR. Łączna liczba odwiedzających te imprezy nie może przekroczyć 500 osób. Dodatkowo firmy są zobowiązane do zaszczepienia 60 proc. pracowników, aby otrzymać kody QR potwierdzające, że ich firma spełnia standardy bezpiecznej pracy.
 

 

Źródło: niezalezna.pl

Artur Szczepanik
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo