Biedroń wylicza, kto ze strachem patrzy na powrót Tuska. Padły konkretne nazwiska

Coraz głośniej mówi się o możliwości powrotu byłego premiera Donalda Tuska do polskiej polityki. Choć zdania są podzielone, to opozycja - przynajmniej w sondażach - wydaje się entuzjastycznie patrzeć na "come back" obecnego szefa Europejskiej Partii Ludowej. Robert Biedroń, lewicowy europoseł, jest jednak zdania, że w Platformie Obywatelskiej liderzy patrzą na powrót Tuska ze strachem.

fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Narracja o powrocie Donalda Tuska do polskiej polityki jest tak długa, jak rządy Zjednoczonej Prawicy. Pozostająca w defensywie opozycja wciąż snuła wizje "rycerza na białym koniu", który zagwarantuje gwałtowną zmianę na scenie politycznej i powrót do władzy Platformy Obywatelskiej. Gdy tylko opozycja pikowała w sondażach, automatycznie pojawiał się wątek Tuska jako swoistego "deus ex machina". 

Nie inaczej jest w ostatnich tygodniach, gdy Koalicja Obywatelska systematycznie traci w badaniach poparcia, stanowiąc już niemal w każdym z nich trzecią siłę polityczną. Sam Tusk nie mówi wprost o swoim powrocie, jednak wysyła - jak się zdaje - coraz wyraźniejsze sygnały.

"Jaki efekt dla opozycji przyniósłby zapowiadany powrót Donalda Tuska do bieżącej polityki? Aż 41 proc. zapytanych o to przez United Surveys na zlecenie DGP i RMF FM uważa, że to osłabiłoby opozycję. 35 proc. ankietowanych jest przeciwnego zdania. O efekcie wzmocnienia przekonani są przede wszystkim wyborcy PO i Lewicy. Elektorat Hołowni jest tu podzielony, natomiast wyborcy PSL i PiS uważają, że powrót Tuska nie przyniesie opozycji niczego dobrego" - podaje dzisiaj "Dziennik Gazeta Prawna".

Trzaskowski w strachu?

Lewicowy europoseł, Robert Biedroń, kwestionuje mit "rycerza na białym koniu" i wskazuje, komu nie jest na rękę powrót Tuska.

- My jako wyborcy, wyborczynie musimy iść do tych wyborów i zagłosować tak, jak trzeba. Zmobilizować się i żaden rycerz na białym koniu, nawet jakby się nazywał Donald Tusk, to tego nie zrobi. Utrudni Platformie, to znaczy Rafał Trzaskowski, który jest wiceszefem PO, myślę że ze strachem patrzy na powrót Donalda Tuska. Myślę że podobnie patrzy na to Borys Budka. Platforma jeszcze bardziej się podzieli. I tak jest w strasznych turbulencjach i tak dzisiaj kończy jak kiedyś Unia Wolności. Sondaże są nieubłagane

- powiedział Biedroń w Polsat News.

Triumwirat na czele PO?

Odmiennego zdania jest szef klubu senatorów Koalicji Obywatelskiej, Marcin Bosacki. Powrót Tuska na kierownicze stanowiska w PO widzi on "z dużą satysfakcją i nadzieją".

- Ja jestem jako przewodniczący grupy senackiej Koalicji Obywatelskiej absolutnie za powrotem Tuska. Uważam, że to jest człowiek o takim doświadczeniu, zarówno w polityce wewnętrznej, jak i międzynarodowej, który wzmocniłby w tej chwili i Platformę, i Koalicję i całą opozycję

- ocenił Bosacki.

Perspektywa ponownego wejścia Donalda Tuska na wysokie stanowiska w PO budzi sporo emocji, które stara się studzić wiceszef partii, Tomasz Siemoniak.

- Na środę jest planowane rutynowe posiedzenia zarządu PO, ale nic nie wskazuje na to, żeby miało na nim dojść do realizacji sensacyjnych scenariuszy - ocenił Siemoniak.

Jednocześnie zaznaczył, że w grę wchodzi "poważne wejście".

- To zakłada, że Donald Tusk będzie liderem PO i opozycji, ale jednocześnie powinno się to odbyć w porozumieniu z obecnymi władzami Platformy, w tym przewodniczącym Budką i Rafałem Trzaskowskim

 - zaznaczył wiceszef PO. Stwierdził ponadto, że nie można zbudować konfliktu na powrocie Tuska.

Z kolei na pytanie czy w PO miałby powstać triumwirat Tusk-Budka-Trzaskowski, Siemoniak przyznał, że tak, chociaż z historii PO była już tzw. trójka tenorów.

- Na początku udało się to znakomicie, ale w dłuższej perspektywie okazało się, że nie da się prowadzić spraw w trójkę. Wiele się jednak od tamtych czasów zmieniło i ogromne znaczenie ma obecność liderów choćby w życiu medialnym, a mniejsze formalne role i funkcje. Kto to rozumie, ten nie będzie się skupiał na tym, by to formalnie wszystko poukładać, ale skupi się na tym, by wszyscy wiosłowali w jedną stronę - stwierdził Siemoniak. 

 

Źródło: niezalezna.pl, pap

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo