Nietrafne porównanie dyktatorów

Czasami porównuje się sytuację na Białorusi do sytuacji w Polsce po wprowadzeniu stanu wojennego. Może na początku obecnej fali represji na Białorusi te porównania były częściowo uzasadnione. Teraz to zaszło dużo dalej niż represje SB (także nieludzkie, ale jednak inne były metody) i bardziej przypomina czasy stalinowskiego wielkiego terroru z lat 30. i jednocześnie równoległej „operacji polskiej NKWD”, pierwszego sowieckiego ludobójstwa z powodów narodowościowych.

Różnica jest taka, że nie ma masowych rozstrzeliwań, bo w dobie globalizacji i nowych technologii po prostu nie dałoby się ukryć masowych grobów i znikania tysięcy ludzi. Mordowanie jest na dużo mniejszą skalę. Ale poza tym jest wszystko, co w czasach stalinowskich: pokazowe procesy, wymuszanie zeznań torturami, a nawet gułagi, bo w siłę rosną na Białorusi przedsiębiorstwa oparte na pracy więźniów w koloniach karnych, a trafić do nich można praktycznie za nic. Jest też niszczenie mniejszości polskiej. I nie jest to dziwne, skoro jednym z największych bohaterów Łukaszenki są urodzeni na terenie dzisiejszej Białorusi Feliks Dzierżyński oraz sam Stalin.

 

Źródło:

Marcin Herman
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo