Kryzys bankowy na Cyprze czy strajki i protesty w wielu krajach to drobiazgi wobec narastających problemów strefy euro. Tymczasem rząd Donalda Tuska uparcie ciągnie Polskę w stronę wspólnej waluty, ignorując kolejne niepokojące informacje z eurostrefy - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Według unijnego urzędu statystycznego Eurostat stopa bezrobocia w strefie euro wynosi 12 proc. To najwyższy poziom od 1995 r., kiedy Eurostat rozpoczął publikację raportów z rynku pracy. W całej Unii Europejskiej stopa bezrobocia wzrosła w lutym do 10,9 proc. W Polsce wynosi ona 10,6 proc. (stopa bezrobocia według GUS, który liczy ją inną metodą, to 14,4 proc.).

We wspólnocie pracy nie ma już 26,3 mln osób, z tego ponad 19 mln w strefie euro. Rok do roku liczba osób bez pracy w UE zwiększyła się o 1,8 mln, z tego prawie wszyscy to mieszkańcy strefy euro. Najwyższe bezrobocie jest w Grecji i Hiszpanii, przekracza tam 26 proc. W ciągu ostatniego roku największy jego skok nastąpił w Grecji, na Cyprze, w Portugalii i Hiszpanii. Wśród osób poniżej 25. roku życia stopa bezrobocia w eurostrefie zbliża się do 24 proc. W Grecji bije ona rekordy – w grudniu przekroczyła 58 proc. Blisko 56 proc. młodych nie ma pracy w Hiszpanii, i po ok. 38 proc. w Portugalii i we Włoszech.

Zdaniem ekonomistów gigantyczne bezrobocie w strefie euro oznacza, że recesja w tym regionie się utrzymuje i nie należy liczyć na rychłą poprawę. Jest to wynik zaostrzania polityki oszczędnościowej, surowych warunków udzielania kredytów oraz osłabienia siły nabywczej. Te negatywne procesy dotyczą w szczególności krajów z południa strefy euro, ale kurczenie się gospodarek Hiszpanii i Włoch musi się odbić na PKB całego Eurolandu.

Fatalne dane ze strefy euro sprawiają, że coraz więcej ekonomistów widzi przyszłość wspólnej waluty w czarnych barwach. Udział euro w światowych rezerwach walutowych spadł do najniższego poziomu od 2002 r. Od momentu rozpoczęcia kryzysu we wrześniu 2008 r. euro straciło jedną dziesiątą wartości względem dolara, a końca spadku wciąż nie widać.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"