Od kradzieży bydła do oblegania Paryża

Charakterystyczne, długie łodzie wikingów – ludów zamieszkujących dzisiejsze tereny Danii, Norwegii i Szwecji – przez wiele lat były postrachem całej Europy. Kariera żeglarzy i zdobywców mórz zaczęła się jednak od krótkich wypadów na osady sąsiadów, podczas których rabowano bydło i owce, po czym szybko odpływano z łupem. Kiedy więc władcy poszczególnych plemion zakazali napaści na pobliskie tereny, wojownicy w poszukiwaniu zdobyczy ruszyli w stronę kontynentu…

Wikingowie z Norwegii nękali Irlandię i zachodnią Anglię, ci z Danii – Anglię wschodnią i ziemie Karolingów. Szwedzi rządzili na Bałtyku napadając na tereny Słowian, a płynąc Dnieprem dotarli nawet do Bizancjum. Od IX wieku wyprawy wikingów były dla ludów europejskich niczym miecz Boży. Dodać należy, że sprytnie budowali oni swoją przewagę, kierując rajdy na miejsca mniej chronione – klasztory i kościoły. Nie napotykając oporu, mogli bezkarnie rabować skarby kościelne: mszały, kielichy, drogocenne naczynia, żywność. 

Plemiona wikińskie stworzyły wreszcie coś w rodzaju wielkiej armii, dowodzonej przez sprzymierzonych królów. Splądrowali Anglię, zniszczyli Flandrię i zimą na przełomie lat 885-886 dotarli do Paryża. Szacunkowe dane mówią o 40 tysiącach wojowników i 700 okrętach, dowodzonych przez Rolfa i Zygfryda. Miasto otoczone było wysokim murem obronnym, ale znajdowało się w nim zaledwie 200 rycerzy. Na czele obrońców stanął Odon, starszy z synów Roberta Mocnego, hrabiego Paryża.

Odon

Wsparcia udzielił mu biskup Gozlin. 26 listopada wikingowie rozpoczęli ostrzał miasta z katapulty. Obrońcy wylewali na nich z murów wrzący olej. Trwały zaciekłe walki i wydawało się, że Paryżanie ulegną. Odon złapał się więc ostatniej deski ratunku, wzywając z Italii armię Karola III. Na wieść o tym część wikingów z Zygfrydem odjechała. Rolf kontynuował oblężenie nie odpuszczając ani chwili. Na domiar złego w Paryżu wybuchła zaraza, która dziesiątkowała mieszkańców. Wreszcie pod mury dotarła armia Karola, ale zamiast walki rozpoczęto pertraktacje. Zagwarantowano wikingom swobodny odwrót Sekwaną i trybut w wysokości 350 kg srebra. Paryżanie się wściekli twierdząc, że ich przywódcy stchórzyli i zdradzili własny naród. Ale najeźdźcy odpłynęli.

Dopiero po pewnym czasie na dworach europejskich przyszło opamiętanie, zaczęto tworzyć lokalne oddziały do obrony, budować flotę do walki na wybrzeżach, wznosić mury wokół miast, a na rzekach wzmocnione mosty. Wikingowie coraz częściej osiadali na zdobytych terenach przyjmując wiarę chrześcijańską, pracując na roli lub parając się handlem.

 

Źródło: niezależna.pl

#wikingowie #najazd #Europa #IX wiek #Paryż

Magdalena Łysiak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo