Skąd wziął się Gazprom w wielkiej piłce i po co Rosji sponsorowanie futbolu

Władimir Putin nie lubi futbolu - takie zdanie można przeczytać w wielu tekstach poświęconych prezydentowi Rosji. Sztuki walki, hokej, tak, ale piłka? Czy się do niej przekonał, czy nie, zdania są podzielone. Wiadomo jednak, że nie żałuje na nią pieniędzy, sponsorując i FIFA, i UEFA.

pixabay

W 2005 r. Putin pierwszy raz pokazał się publicznie z piłkarzami. CSKA Moskwa zdobyła Puchar UEFA i prezydent pożonglował sobie piłką z brazylijskim gwiazdorem Vagnerem Love. Rok wcześniej sponsorem wojskowego klubu został Sibnieft - koncern, który mniej więcej w tym samym czasie oligarcha Roman Abramowicz sprzedał „Gazpromowi”, który sponsorującemu już Zenita Sankt Petersburg. 

Paliwowy gigant pieniędzy nie żałował. W dekadzie 2003-13 klub z „północnej” stolicy miał bilans minus 233 mln euro. Tyle wydawał na pensje graczy i transfery, nie zarabiając praktycznie nic.

Cel był jednak szczytny - świat miał zobaczyć, że Rosja nie jest już zapóźnionym cywilizacyjnie spadkobiercą ZSRS, ale nowoczesnym bogatym krajem, odnoszącym sukcesy w najpopularniejszej dyscyplinie sportu na świecie. Zenit Puchar UEFA zdobył trzy lata później niż CSKA. Globalny wizerunek Gazpromu został znowu wzmocniony. 

Koncern na początku XXI wieku przejął wtedy kontrolę nad wieloma złożami gazu i ropy. Zarabiał krocie. Inwestował więc w sport, nie tylko piłkę, ale także hokej na lodzie. 

W 2005 r. Gazprom przejął wszystkie udziały w Zenicie, który zaczął absolutnie dominować w rosyjskiej piłce, wygrywając rok po roku mistrzostwa i Puchar Rosji. Okazało się, że krajowa piłka to dla Gazpromu za mało. Rosjanie zaczęli więc sponsorować trzeci najpopularniejszy klub Niemiec - Schalke 04 Gelsenkirchen, serbską Crveną Zvezdę Belgrad, angielską Chelsea Londyn, a także FIFA.

Gazprom został głównym sponsorem mistrzostw świata w Brazylii. Umowa warta była podobno równe 100 mln dolarów. Ogłoszono, że Gazprom jest „głównym partnerem energetycznym FIFA w sektorze, ropy, gazu i paliw”. Po co piłkarskiej centrali taki partner, nie wiadomo. W tym samym czasie rosyjski gigant został też głównym sponsorem Ligi Mistrzów UEFA. Promowanie się Putina przez sport okazało się świetnym pomysłem. Rosyjski prezydent pokazywał się z innymi wielkimi tego świata przy okazji zimowych igrzysk w Soczi w 2014 r., mundialu w 2018 i teraz przy okazji Euro, którego w Rosji nie powinno być. Polska nie mogła aplikować o organizację mistrzostw z jednego powodu - w 2012 roku mieliśmy Euro. Petersburg gościł mistrzostwa sześć lat po nas, ale nie przeszkodziło to UEFA w umieszczeniu go wśród organizatorów mistrzostw. 

Miliony od Gazpromu płyną dalej. Finał Champions League w 2022 r. zaplanowano w Sankt Petersburgu. Prezydent Putin znowu pokaże się światu jako dobroczyńca światowej piłki. Gigantyczny budynek Gazpromu podświetlany nocą w barwy rosyjskiej flagi ze stadionu na wyspie Kriestowskiej prezentuje się naprawdę świetnie.

 

Źródło: niezalezna.pl

Artur Szczepanik
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo