„Stabilizacja” przez destabilizację

Przed spotkaniem Biden–Putin w trójkącie USA–Niemcy–Rosja mamy sytuację, która wynika z decyzji amerykańskiej administracji strategicznego zwrotu polegającego na koncentracji wszystkich sił na rywalizacji z Chinami, a zatem poszukiwania miejsc, gdzie można by tych sił zaoszczędzić.

Amerykanie uznali, że takim miejscem jest Europa, z założeniem, że istotną część odpowiedzialności za bezpieczeństwo w naszym regionie przejmie najsilniejsze państwo europejskie, czyli Niemcy. Te zaś muszą być za to w polityczny sposób opłacone – to źródło zniesienia sankcji czy ograniczenia ich do sankcji w istocie niepoważnych wobec budujących Nord Stream 2. Jednocześnie jest to również próba pacyfikacji relacji z Rosją po to, żeby tutaj nie istniały żadne kłopoty wymagające interwencji Stanów Zjednoczonych. Oczywiście polityka w ten sposób prowadzona przyniesie rezultaty odwrotne do zamierzonych, czyli przyniesie problemy: jest to bowiem wprost zachęta dla Rosji do wykorzystania momentu cofnięcia się Stanów Zjednoczonych do dalszej ekspansji. Zatem zamiast pacyfikacji będziemy mieli destabilizację. Bez wątpienia to jeden z poważniejszych błędów polityki amerykańskiej na przestrzeni ostatnich lat.

 

Źródło:

Przemysław Żurawski vel Grajewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo