Wizyta amerykańskiej pary prezydenckiej w Europie

Czy będzie też "trochę miłości dla Polski?" – napis na marynarce Jill Biden brzmiał „LOVE”. Wyjazd prezydenta Joe Bidena i pierwszej damy na szczyt G7 to także szansa na odbudowanie wizerunku Stanów Zjednoczonych w Europie, który, jak podaje Reuters, ucierpiał z powodu strategii Waszyngtonu w walce z pandemią koronawirusa, która spowodowała śmierć 600 tysięcy Amerykanów.

Podczas konferencji prasowej po zakończeniu szczytu G7 Biden powiedział, że działania administracji USA pokazują, że są one liderem w działaniach mających na celu opanowanie pandemii. USA zakupiły 500 milionów szczepionek dla uboższych krajów. Amerykański prezydent przypomniał znaczenie wartości demokratycznych, którymi kierują się Stany Zjednoczone.

„USA to kraj, którego podstawą są wartości polegające na tym, że wszyscy mają wpisane od urodzenia prawa naturalne” i na nich oparta jest amerykańska demokracja - przypomniał Biden.

Czy miłość, o której mówi pierwsza dama, jest faktyczne do wszystkich?

- Och, miłość, tak oczywiście, myślę, że przywieźliśmy ze sobą miłość z USA. Jest to globalna konferencja, a my chcemy jednoczyć cały świat. Ludzie czują teraz powiew nadziei i wszyscy jednoczą się po ponad roku pandemii - powiedziała mediom podczas konferencji prasowej w Cornwell, w Wielkiej Brytanii, Jill Biden.

Pierwsza dama emanowała uśmiechem, a spotkanie Borisa Johnsona, jego małżonki Carrie Johnson z Joe Bidenem i Jill Biden wyglądało jak scena z hollywoodzkich filmów.

Jednak dla Polski zmiana kierunku amerykańskiej polityki w stosunku do Nord Stream 2 nie jest dobrą wiadomością. Podczas kampanii prezydenckiej Biden wymienił Polskę oraz Węgry, obok Białorusi, jako kraje o totalitarnym reżimie. To co z miłością dla wszystkich? Postawił ciężki zarzut krajowi takiemu jak Polska, który poniósł tak ogromne straty w walce o wolność i o te same demokratyczne wartości, które wymienił w przemówieniu. Oskarżanie Polski o totalitaryzm jest absurdalne i niesprawiedliwe.

Tuż przed szczytem NATO warto przypomnieć, że Polska jest w grupie 1/3 krajów, które spełniają wymóg dotyczący wydatków na obronę. Znajduje się na siódmej pozycji, przeznaczając 2,1 proc. PKB na obronność. Jest krajem o szybkim wzroście gospodarczym, który rozwija inicjatywę Trójmorza i jest aktywny w obronie wschodniej flanki Sojuszu Atlantyckiego.

Czy Joe i Jill Biden mają miłość tylko do Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Japonii, Irlandii Północnej i Kanady oraz krajów nieeuropejskich, dla których kupili 500 milionów szczepionek? A co z pozostałymi krajami Europy, które nie są w grupie potęg ekonomicznych G7? 

Może trochę tej miłości i nadziei Polska ujrzy, jeśli administracja Bidena faktycznie podejmie kroki zgodne z wypowiedzią rzecznika Departamentu Stanu USA Neda Price’a. W Białym Domu w minioną środę oświadczył, że sankcje nie są jedynym narzędziem w zapobieganiu wykorzystania Nord Stream 2 jako broni geopolitycznej - pozostaje dyplomacja.

 

Źródło:

Małgorzata Schulz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo