Krychowiak: Czujemy, że nadszedł ten czas

"Czujemy, że nadszedł właśnie ten czas. Jesteśmy podekscytowani turniejem i gotowi" - podkreślił na oficjalnej konferencji prasowej przed meczem ze Słowacją piłkarz reprezentacji Grzegorz Krychowiak. Polacy w poniedziałek w Sankt Petersburgu rozegrają pierwszy mecz w mistrzostwach Europy.

Grzegorz Krychowiak
Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

- Chcemy osiągnąć sukces. Dla kibiców i naszych najbliższych. Wiemy, jak smakuje porażka po mistrzostwach świata. Nie chcemy tego znów przeżywać

- powiedział Krychowiak.

80-krotny reprezentant kraju przyznał też, że pierwszy mecz w wielkiej imprezie zawsze ma szczególne znaczenie.

"W meczu otwarcia presja jest ogromna. Wiemy, jak ważny jest ten mecz. Wiemy, jak to jest, gdy się wygrywa pierwsze spotkanie" - wspomniał pomocnik Lokomotiwu Moskwa, który nawiązał do udanego początku Euro 2016 we Francji, kiedy biało-czerwoni pokonali Irlandię Północną 1:0, a później dotarli do ćwierćfinału.

Z racji wagi pierwszego spotkania polscy piłkarze skupiają się tylko na nim, nie wybiegają myślami do meczów z Hiszpanią czy Szwecją.

- Nie patrzymy długoterminowo w tym momencie, skupiamy się wyłącznie na jutrzejszym spotkaniu. Ono jest bardzo ważne. Mamy za sobą już pewne niespodzianki w ME, więc musimy zacząć dobrze od pierwszej minuty i od pierwszego gwizdka grać na sto procent

 - wskazał.

Zapewnił, że zarówno on, jak i cała drużyna są gotowi do turnieju

- Mamy już duże doświadczenie, więc nie będzie żadnych wymówek o zmęczeniu, itp. Przygotowano nas na pierwszy mecz, a nie wcześniejsze spotkania towarzyskie. Jutro wszystko będzie na sto procent. Jesteśmy gotowi. Pracowaliśmy nad taktyką od dłuższego czasu, ale nie chcę mówić, jak będziemy grać. Pracowaliśmy tak, aby nikt się nie dowiedział. Pokażemy to jutro podczas meczu

- zaznaczył Krychowiak.

O Słowacji powiedział, że to dobry zespół w obronie, który wyprowadza groźne kontrataki. "Najważniejszy będzie pierwszy gol, którzy otworzy mecz. Otwarcie spotkania będzie bardzo ważne" - zaznaczył.

Jego zdaniem od styczniowej zmiany trenera - Jerzego Brzęczka zastąpił Portugalczyk Paulo Sousa - reprezentacja zrobiła progres. "Dwa zgrupowania - w marcu i czerwcu - były dobrze przepracowane. Zespół zrobił progres, ale na podsumowania przyjdzie czas po Euro" - zauważył.

Według niego drużynę narodową stać na strzelanie goli, dobrą grę w ofensywie, ale...

- Jeśli chcemy osiągnąć sukces, musimy lepiej pracować w defensywie. Odpowiednie wyniki osiąga się dzięki grze w obronie

 - nadmienił.

Polska ekipa dotarła do Sankt Petersburga w niedzielę wczesnym popołudniem. Rano odbyła ostatni trening, jeszcze w Gdańsku. UEFA ze względu na stan murawy Gazprom Areny nie pozwoliła odbyć na niej oficjalnych zajęć.

"To, że nie trenowaliśmy w Petersburgu nie będzie miało żadnego znaczenia. Trening w Gdańsku pozwolił nam dobrze się przygotować do jutrzejszego spotkania" - dodał.

Pod hotelem, w którym biało-czerwoni spędzą ostatnią noc przed meczem ze Słowacją, nie brakowało polskich kibiców.

- Cieszy nas, że w Petersburgu są polscy kibice. Na trybunach będzie m.in. mój brat. Wszystko jest idealnie przygotowane do meczu piłkarskiego

 - dodał.

Odniósł się też do sobotniego zdarzenia z udziałem duńskiego piłkarza Christiana Eriksena, który na boisku stracił przytomność w wyniku ataku serca, był reanimowany jeszcze na murawie, a później trafił do szpitala. "Wczorajsza historia Eriksena sprawiła, że każdy z nas poczuł strach. Jesteśmy badani, ale ryzyko zawsze jest. Cieszymy się, że Duńczyk wrócił do zdrowia. Oby kiedyś jeszcze wrócił na boisko i grał w piłkę" - powiedział Krychowiak.

Poniedziałkowy mecz ze Słowacją rozpocznie się w Sankt Petersburgu o godz. 18 czasu polskiego.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Grzegorz Krychowiak #Euro 2020

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo