Białoruś wymaga wspólnego głosu

Sprawa Białorusi to zarówno wspieranie walki o wolność uciskanego społeczeństwa, jak i kwestia bezpieczeństwa Polski: im większa jest przestrzeń demokracji po wschodniej stronie naszej granicy, tym lepiej. 

Zatem w żywotnym interesie naszego państwa jest wzmacnianie wszelkiej aktywności służącej umacnianiu niepodległości Ukrainy i Białorusi, choć w tym drugim przypadku to zadanie znacznie bardziej skomplikowane, bo Mińsk nie jest państwem faktycznie niezależnym. Nie ulega jednak wątpliwości, iż w każdej sprawie dotyczącej wyzwań strategicznie ważnych dla Rzeczypospolitej polscy politycy powinni zacisnąć zęby, włożyć w kieszeń niechęć czy emocje i mówić jednym głosem. Wiele komentarzy wywołały wypowiedzi wicemarszałka Sejmu zarzucające liderce białoruskiej opozycji zaangażowanie w działania Platformy Obywatelskiej. Trudno rzeczywiście bronić tego rodzaju twierdzeń – nie zamierzam tego robić – jednak zwracam uwagę na fakt, iż nieuczciwością jest traktowanie ich jako pierwszych włączających emocje polskiej polityki w sprawy pomocy dla białoruskiego społeczeństwa. Politycy PO od miesięcy zarzucają rządowi brak aktywności w sprawie naszego wschodniego sąsiada, co jest oczywistym kłamstwem.

Państwo polskie jest liderem działań probiałoruskich w Unii i zapewne gdyby nie inicjatywy premiera Morawieckiego, Wspólnota byłaby mniej zdecydowana. Przypominam także sprawę uprowadzenia Pratasiewicza – to politycy PO odpowiedzialnością za nie obciążali instytucje RP. Zatem gdy dziś potępiają Ryszarda Terleckiego, to powinni równie gorliwie pochylić się nad własnymi wypowiedziami. Ja różnicy między nimi nie dostrzegam – jednych i drugich być nie powinno. Można sformułować również oczekiwanie wobec samych białoruskich opozycjonistów. Państwo polskie wspomaga ich działalność naprawdę bardzo intensywnie wszelkimi możliwymi metodami, zatem ważne jest, by ich oficjalna aktywność w naszym kraju nie sprawiała wrażenia zaangażowania po którejkolwiek ze stron sporu politycznego. Taka bezstronność jeśli chodzi o sprawy wewnętrzne Polski, będzie im tylko służyć, bo da szansę na współpracę pomiędzy różnymi ugrupowaniami naszej sceny politycznej. Trudno nie dostrzec również elementu groteskowego w całym zamieszaniu. Otóż politycy Platformy od lat przekonują opinię publiczną, że Polska pod rządami PiS stacza się w kierunku białoruskich standardów. Gdyby poważnie traktować te ich wynurzenia, można byłoby spokojnie założyć, iż u nas powinno być dziś co najmniej tak źle jak za wschodnią granicą, a może nawet gorzej. Tymczasem ta niby autorytarnie rządzona Rzeczpospolita daje schronienie demokratycznym aktywistom i stwarza im możliwości do walki o wolność swojego społeczeństwa. 
 

 

Źródło:

#Białoruś

Katarzyna Gójska
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo