Nie hakerzy, a terroryści

Ataku rosyjskich służb na pocztę szefa KPRM Michała Dworczyka nie można traktować jako zabawy hakerów. Jest to poważny akt agresji o kwalifikacji pomiędzy terroryzmem a ingerencją na terytorium drugiego państwa.

Tak powinno go traktować NATO, ponieważ ataki na pocztę ważnych urzędów czy urzędników mogą skończyć się zarówno problemami gospodarczymi i politycznymi, jak i nawet doprowadzić do katastrofy czy śmierci wielu ludzi – w wyniku paniki, dezinformacji, a nierzadko poważnych awarii infrastrukturalnych. Rosjanie bezkarnie harcują po całym świecie i uderzają, kogo zechcą, łącznie z wysokimi urzędnikami w USA. Trzeba to przerwać i tu musi być zgoda międzynarodowa, że nie można tolerować tego typu zachowań, bo są one niebezpieczne dla całego świata i dla światowego pokoju. Zresztą pobłażanie Rosjanom w jednych sprawach powoduje, że stają się oni agresywni w kolejnych. Ustępstwa Joego Bidena w sprawie Nord Streamu 2 doprowadziły m.in. do tego, że watażka będący wasalem Rosji porwał samolot i uwięził przedstawiciela politycznej opozycji, a teraz mamy kolejne cyberataki na terytorium państwa NATO. Czas, by cały demokratyczny świat zrozumiał, że Putin uczy się tylko wtedy, gdy czuje siłę.

 

Źródło:

Tomasz Sakiewicz
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo