Jesteśmy blisko uzyskania odporności populacyjnej. Niedzielski podał konkretne dane

- Jesteśmy bardzo blisko uzyskania odporności populacyjnej. Uwzględniając zarówno proces szczepień, jak i przechorowanie na COVID-19, odpornych jest już ok. 60 proc. społeczeństwa - powiedział w programie Michała Rachonia "#Jedziemy" minister zdrowia, Adam Niedzielski.

screen TVP Info

Wczoraj minister zdrowia wraz z premierem Mateuszem Morawieckim ogłosili kolejne poluzowania restrykcji sanitarnych. Niedzielski wielokrotnie podkreślał, że asumptem do tego jest fakt ciągłych spadków liczby nowych zakażeń w świetle wcześniejszych luzowań.

- Nazywam to totalnym otwarciem gospodarki, bo nawet jeśli są limity, to nie uwzględniają osób zaszczepionych - powiedział szef resortu zdrowia w programie #Jedziemy.

Pytany o kwestie uzyskiwania odporności na COVID-19 dwiema drogami - zarówno szczepienia, jak i przechorowania, wskazał, że oba te "elementy powodują powstawanie przeciwciał".

- Prowadzimy monitoring, ile osób w badanych populacjach ma przeciwciała, a chcę zwrócić uwagę, że posiadanie przeciwciał jest kryterium minimum. Nie tylko posiadanie przeciwciał oznacza, że jesteśmy uodpornieni, można to traktować jako "konserwatywny szacunek", granicę minimum.  Pod tym względem mamy już ok. 60 proc. osób, które są odporne. Przypomnę, że w dyskusjach najczęściej pojawiał się parametr 70, czasem 80 proc. jeśli chodzi o odporność populacyjną. Jesteśmy bardzo blisko tego punktu. Gdy popatrzymy dokoła siebie, jak te zakażenia "zwijają się" pomimo luzowanie, to widzimy, że działają naturalne granice - odporność nabywana przez szczepionki lub przechorowania

- ocenił Adam Niedzielski.

Dodał, że szczepienie dzieci, które trwa obecnie, "nie jest tylko odpowiedzią na to, co było w przeszłości", ale jest formą zabezpieczenia. 

- Szczególnie we wrześniu, gdy dzieci powrócą do szkół, wrócimy do normalnego funkcjonowania, trzeba zabezpieczyć się przed możliwością transmisji w szkołach i przekazywaniu wirusa na osoby dorosłe, które ciężej przechodzą zachorowania - mówił minister. 

Niedzielski zaznaczył, że nowe badania dotyczące preparatu firmy Pfizer wskazują na jego ponad 90-procentową skuteczność w ograniczeniu transmisji koronawirusa.

- To jest taka liczba, która wskazuje, że ryzyko transmisji jest znacząco zredukowane - powiedział gość Michała Rachonia.

Pytany o indyjską mutację koronawirusa, określaną jako mutacja "delta", Adam Niedzielski powiedział, że "szczęśliwie" złożyło się, że pojawił się on w sytuacji, gdy w Polsce liczba zakażeń jest niewielska. 

- To daje szanse na wnikliwe śledztwa epidemiczne. Mieliśmy ogniska, wcale niemałe, związane z osobami, które stale podróżują do Indii i udało nam się te ogniska, nawet kilkudziesięcioosobowe, opanować. Mutacje alertowe są priorytetem dla służb sanitarnych

- podsumował minister zdrowia. 

 

 

Źródło: niezalezna.pl, TVP Info

md
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo