Parlament Europejski przyjął kontrowersyjną rezolucję. Nie brakowało odniesień do Węgier i Polski

Eurodeputowani przyjęli dziś kontrowersyjną rezolucję w sprawie mechanizmu warunkowości. Zawiera ona krytykę Komisji Europejskiej za to, że nie uruchomiła procedury "w najbardziej oczywistych przypadkach naruszeń praworządności". Rezolucji sprzeciwiali się politycy PiS, z kolei przedstawiciele PO popierali to rozwiązanie.

Zdjęcie ilustracyjne
Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Autorzy dokumentu, pod którym podpisały się frakcje Europejskiej Partii Ludowej (EPL), Socjalistów i Demokratów (S&D), Odnowić Europę (RE), Zielonych i Lewicy, wyrazili ubolewanie, że "Komisja Europejska nie odpowiedziała na wnioski Parlamentu do dnia 1 czerwca 2021 r. i nie uruchomiła procedury określonej w rozporządzeniu w sprawie warunkowości w najbardziej oczywistych przypadkach naruszeń praworządności w UE".

Podczas debaty nad rezolucją posłowie do Parlamentu Europejskiego przedstawiali skrajnie różne opinie na jej temat. Nie brakowało odniesień do Węgier i Polski.

- Zbyt długo Europa przyglądała się, jak niszczona jest praworządność. Czas wreszcie na to, aby praworządność chronić. Każde euro, które trafia do niewłaściwych rąk, jest zagrożeniem dla wiarygodności Europy. Dlatego jako PE mówimy: nie chcemy więcej brać w tym udziału. (...) Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen musi zdecydować, czy jej Komisja walczy o praworządność, czy stoi po stronie premiera Węgier Viktora Orbana i polskiego rządu

 - mówił europoseł liberałów Moritz Koerner z Niemiec.

Występujący w imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów prof. Ryszard Legutko oświadczył, że to nie państwa członkowskie, lecz instytucje unijne mają problem z praworządnością. "Naruszanie traktatów stało się coraz częstsze. Co więcej, ta praktyka wydaje się być akceptowana przez instytucje europejskie, a także przez siły polityczne, które kontrolują te instytucje" - ocenił.

Gilles Lebreton z prawicowej frakcji Tożsamość i Demokracja skonstatował, że w toczącej się debacie "w sposób karykaturalny stygmatyzuje się dwa państwa: Węgry i Polskę". Ostrzegł, że Unia Europejska nie przeżyje, jeżeli w dalszym ciągu będzie naruszać suwerenność, tożsamość narodową oraz tradycje konstytucyjne i kulturowe swoich państw członkowskich. 

Ostatecznie europosłowie zdecydowali się przyjąć rezolucję. Za jej przyjęciem głosowało 506 posłów, przeciwko było 150, a 28 wstrzymało się od głosu.

Jak głosowali europosłowie?

Spośród polskich eurodeputowanych za przyjęciem rezolucji głosowali politycy PO (Magdalena Adamowicz, Bartosz Arłukowicz, Jerzy Buzek, Jarosław Duda, Tomasz Frankowski, Andrzej Halicki, Krzysztof Hetman, Danuta Huebner, Adam Jarubas, Jarosław Kalinowski, Ewa Kopacz, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukacijewska, Jan Olbrycht, Radosław Sikorski, Róża Thun und Hohenstein), SLD (Marek Balt, Marek Belka, Włodzimierz Cimoszewicz, Bogusław Liberadzki, Leszek Miller), Wiosny (Robert Biedroń, Łukasz Kohut) i Sylwia Spurek.

Przeciwko opowiedzieli się europosłowie PiS (Adam Bielan, Joachim Brudziński, Ryszard Czarnecki, Anna Fotyga, Patryk Jaki, Krzysztof Jurgiel, Beata Kempa, Izabela-Helena Kloc, Joanna Kopcińska, Zdzisław Krasnodębski, Elżbieta Kruk, Zbigniew Kuźmiuk, Ryszard Legutko, Beata Mazurek, Andżelika Możdżanowska, Tomasz Poręba, Elżbieta Rafalska, Bogdan Rzońca, Jacek Saryusz-Wolski, Beata Szydło, Dominik Tarczyński, Grzegorz Tobiszowski, Witold Waszczykowski, Jadwiga Wiśniewska, Anna Zalewska, Kosma Złotowski).

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#kontrowersje #Parlament Europejski #Unia Europejska

Michał Kowalczyk
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo