Leczyła reumatyzm chrzanem, pozwała tabloid. Proces zakończył się tak, jak "terapia"

Kobieta, która leczyła reumatyzm chrzanem, po tym, jak przeczytała poradę w tabloidzie, zamiast ulgi w cierpieniu, ma dodatkowe dolegliwości po poparzeniu skóry. W sądzie żądała zadośćuczynienia od wydawcy gazety, zamieszczającej taki pomysł na "terapię". TSUE uznał jednak, że zadośćuczynienie w tym przypadku nie przysługuje.

Prawo nie stanęło po stronie kobiety, która leczyła reumatyzm chrzanem
pixabay.com

- Zamieszczony w wydrukowanej gazecie artykuł zawierający nieprawidłową poradę zdrowotną dotyczącą stosowania rośliny, zastosowanie się do której to porady przez czytelnika doprowadziło do powstania uszczerbku na jego zdrowiu, nie stanowi produktu wadliwego w rozumieniu prawa Unii. Artykuł taki nie może zatem prowadzić do powstania niezależnej od winy odpowiedzialności wydawcy lub drukarza owej gazety na podstawie dyrektywy w sprawie odpowiedzialności za produkty wadliwe

 - orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Cała afera sięga 31 grudnia 2016 roku. Tego dnia największy austriacki dziennik "Kronen-Zeitung" w jednym z wydań regionalnych opublikował poradę zachwalającą właściwości tartego chrzanu w łagodzeniu bóli reumatycznych.

- Świeży, grubo starty chrzan może przyczynić się do zmniejszenia bólu spowodowanego reumatyzmem. Bolące miejsca należy najpierw natrzeć gęstym olejem roślinnym lub smalcem wieprzowym, a następnie nałożyć na nie warstwę startego chrzanu i docisnąć. Okład taki można pozostawić na czas od dwóch do pięciu godzin, a następnie go usunąć. Jego zastosowanie ma pozytywny efekt drenujący

- brzmiała "zbawienna" porada.

Wskazany w artykule okres od dwóch do pięciu godzin, podczas którego substancja miała być stosowana, był jednak nieprawidłowy, ponieważ zamiast słowa "minut" użyto słowa "godzin".

Jedna z czytelniczek "Kronen-Zeitung", opierając się na wskazanym w artykule czasie leczenia, nałożyła okład z chrzanu na staw skokowy na około trzy godziny i zdjęła go dopiero wtedy, gdy zaczęła odczuwać silny ból, którego źródłem była reakcja skórna.

Austriaczka uznała, że wydawca tabloidu jest odpowiedzialny za krzywdę, która ją spotkała i wystąpiła do sądu z żądaniem odszkodowania za uszkodzenie ciała. Po niekorzystnych dla kobiety wyrokach w Austrii sprawa wreszcie trafiła do TSUE. Jednak również Trybunał w Luksemburgu nie stanął po stronie amatorki medycyny naturalnej.

- Nieprawidłowa porada zdrowotna, która została opublikowana w wydrukowanej gazecie i która dotyczy sposobu użycia innej rzeczy, nie jest zatem objęta zakresem stosowania dyrektywy w sprawie odpowiedzialności za produkty wadliwe i nie może czynić tej gazety wadliwą ani prowadzić do powstania, na podstawie tej dyrektywy, niezależnej od winy odpowiedzialności "producenta", bez względu na to, czy chodzi tu o wydawcę owej gazety, jej drukarza, czy też autora artykułu

- orzekł.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#wyrok #TSUE #reumatyzm

mk
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo