Marszałek, Przygoński... Czempioni z wielkimi planami, kibice z wielkimi oczekiwaniami!

- Jesteśmy po Rajdzie Dakar, który zawsze jest początkiem sezonu. Bardzo się cieszę z zajętego przez nas czwartego miejsca. Za nami też pierwsza runda Driftingowych Mistrzostw Polski, którą wygrałem. Ten sezon zaczął się bardzo dobrze. Najbliższe plany to na pewno starty w kolejnych rundach Mistrzostw Polski i Mistrzostw Europy w Driftingu, z kolei koniec roku wiąże się z przygotowaniami do przyszłorocznego Rajdu Dakar - mówi Jakub Przygoński. - Obecnie przerabiam zbiorniki paliwa w bolidach - dodaje Bartłomiej Marszałek.

mat. pras.

Jakie wrażenia towarzyszą kierowcy rajdowemu podczas otwarcia motorstrefy ORLEN Team w warszawskim Muzeum Sportu i Turystyki?

Jakub Przygoński: Muzeum Sportu i Turystyki jest miejscem wyjątkowym, gdyż młode osoby mogą przyjść i na żywo zobaczyć te realne rzeczy, z którymi mają do czynienia zawodnicy podczas kariery. Fajne jest to, że mamy tutaj ich pełen przekrój, czyli są atrybuty z czasów pierwszych sportowych kroków, ale także wyposażenie, które towarzyszyło przy zdobywaniu najwyższych trofeów. Do tego w Muzeum pojawiło się teraz coś, czego wcześniej nie było – sporty motorowe. To jest potężna, ogromna dziedzina i być może ta wystawa zarazi pasją kolejne pokolenia.

Jakie są plany na najbliższe miesiące?

Jesteśmy po Rajdzie Dakar, który zawsze jest początkiem sezonu. Bardzo się cieszę z zajętego przez nas czwartego miejsca. Za nami też pierwsza runda Driftingowych Mistrzostw Polski, którą wygrałem. Ten sezon zaczął się bardzo dobrze. Najbliższe plany to na pewno starty w kolejnych rundach Mistrzostw Polski i Mistrzostw Europy w Driftingu, z kolei koniec roku wiąże się z przygotowaniami do przyszłorocznego Rajdu Dakar. 

Jest Pan jednym z najstarszych stażem zawodników w grupie ORLEN Team. Jakie korzyści przynosi ta współpraca?

Dzięki PKN ORLEN w Polsce w ogóle istnieje zainteresowanie tak wielką i prestiżową imprezą motoryzacyjną, jaką jest Rajd Dakar. ORLEN Team na tych zawodach widoczny jest od blisko 20 lat. Logotyp, ten charakterystyczny czerwony orzełek na białym tle, jest rozpoznawany przez wszystkich zawodników i lwią część kibiców. Wiedzą, z jakiego kraju jest ten sponsor i jacy zawodnicy jeżdżą pod jego szyldem. Wielu nam zazdrości takiego zaplecza i to jest chyba najbardziej wymierny efekt tej naszej współpracy z ORLEN Team. 


Sezon 2020 F1H2O został odwołany ze względu na pandemię. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku kibice znowu będą mogli podziwiać Pana wyczyny za sterami wyścigowej łodzi.

Bartłomiej Marszałek: Tak! W lipcu wreszcie wystartuję w zawodach. Jest to coś, na co czekałem bardzo długo i trudno mi wyrazić tak ogromną radość, jaką obecnie odczuwam. Czas pandemii wykorzystałem na wprowadzenie wielu zmian konstrukcyjnych i poważnych modyfikacji bolidu. Teraz przyjdzie czas na próby. Potrzebuję praktyki, żeby wrócić do pełnej formy, ale z drugiej strony to jest jak jazda na rowerze, czyli coś, czego się nie zapomina. W czerwcu chcę odbyć kilka treningów na Jeziorze Zegrzyńskim. Zapewne będą one w środku tygodnia, ponieważ muszą zostać zachowane wszelkie zasady bezpieczeństwa, a wiadomo, że taki bolid i moc silnika F1H2O przyciąga dużą uwagę osób znajdujących się akurat w pobliżu. Oczywiście jest mi z tego powodu bardzo miło, ale odpowiedzialne zachowanie jest niezwykle ważne w takich sytuacjach.

Na czym polegały wspomniane modyfikacje bolidu? Czy tegoroczna maszyna będzie się różniła od tej z poprzednich sezonów?

Obecnie przerabiam zbiorniki paliwa w bolidach. Chodzi o to, że łódź, płynąc ponad 200 km/h, bardzo szybko skręca, w związku z tym w zbiornikach paliwo przemieszcza się w różne strony. Wraz ze swoim zespołem opracowałem system, który ogranicza to przelewanie i powoduje, że mogę się ścigać na minimalnej ilości paliwa. Upraszczając: chodzi głównie o odchudzenie całego tego zestawu. W całej tej zabawie w przeróbki fajne jest to, że korzystamy tylko z polskiej myśli technologicznej, polskich ośrodków naukowych, polskich specjalistów. Nie wyręczamy się nikim z zagranicy. Tak samo jest na zawodach. Można powiedzieć, że żadne niepolskie ręce nie dotykają mojej maszyny. Cały ciężko gromadzony budżet jest wydawany w Polsce.

Jak będzie wyglądał zbliżający się sezon w F1H2O?

Planowo ma się odbyć pięć wyścigów. Pierwszy jest w lipcu we Włoszech i bardzo się z tego powodu cieszę, bo po takiej przerwie od startów łatwiej będzie się wdrożyć logistycznie. Na miejsce będziemy jechali wielkim konwojem, bo musimy zabrać nie tylko bolidy, ale też cały osprzęt, namioty, narzędzia itd. Kolejne w kalendarzu są starty w Arabii Saudyjskiej. Organizator planuje też rundę w Chinach, ale ona stoi jeszcze pod znakiem zapytania, a wszystko przez sytuację epidemiczną. W grudniu sezon zwieńczy wyścig w Emiratach Arabskich, czyli mój ulubiony. To tam udało się zdobyć podium, tak więc uwielbiam ten tor i nie mogę się doczekać, aż na niego wrócę. 

Czego Panu życzyć na najbliższe miesiące?

Przede wszystkim powrotu do startów. Chcę dalej rozwijać swoje umiejętności, żeby odgrywać w tej dyscyplinie kluczową rolę. Pracowałem na to bardzo długo i to jest dla mnie też optymalny czas, gdy trafiłem do ORLEN Team, bo na tym etapie wsparcie PKN ORLEN otwiera mi drzwi z nowymi możliwościami. Mam już niemały bagaż doświadczeń w F1H2O i współpraca z tym sponsorem, w tym momencie, może przynieść ogromne korzyści dla mnie, ale też dla promocji mojego sportu w Polsce czy promocji naszego kraju na międzynarodowej arenie wodnej Formuły 1. Wracając do pytania, to proszę mi życzyć ukończenia wszystkich wyścigów. O miejsce jestem spokojny, bo ono będzie raczej z przodu stawki niż na jej tyłach.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, mat. pras.

materiał partnera
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo