Niespójne zeznania Bońka. Publikacje „GP” tak bardzo mu zaszkodziły… że został wiceszefem UEFA

Szef PZPN Zbigniew Boniek próbuje dowieść przed sądem, że publikacje mediów Strefy Wolnego Słowa na temat jego współpracy z byłym kapitanem Służby Bezpieczeństwa, który m.in. inwigilował papieża Jana Pawła II, a także na temat finansów kierowanego przez niego związku, wyrządziły mu liczne szkody, naruszając jego dobre imię. Z zeznań, które Boniek złożył dziś w Sądzie Okręgowym w Warszawie wynika jednak, że rzekome „szkody” nie przeszkodziły mu w prestiżowym awansie w strukturach UEFA. 

Zbigniew Boniek przed sądem
twitter.com/@Cyntia_Harasim

Po publikacji serii artykułów dot. Polskiego Związku Piłki Nożnej i jego prezesa, Zbigniewa Bońka. na łamach „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” (w sierpniu i wrześniu 2020 r.), były piłkarz złożył pozew przeciwko ich autorowi Piotrowi Nisztorowi oraz wydawcy obydwu tytułów prasowych.

Boniek domagał się zakazu publikowania wszelkich treści na temat jego działalności (do czego sąd początkowo się przychylił, a następnie zmienił swoją decyzję na wniosek Bońka, który spotkał się z krytyką opinii publicznej) oraz usunięcia opublikowanych na portalu YouTube oraz Twitter materiałów, które dotyczyły opisywanej w artykułach sprawy.

Szef PZPN uzasadniał swoje roszczenia tym, że publikacje Nisztora naruszyły jego dobra osobiste oraz, że zaszkodziły mu na gruncie prywatnym i zawodowym.

Podczas zeznań, które składał dziś Boniek przed sądem, tłumaczył się on m.in. ze swojej aktywności politycznej i pochwał dla komunistycznego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego.

Podtrzymał też swoje wcześniejsze argumenty, twierdząc, że po publikacjach w „GP” i „GPC” „spotykały go nieprzyjemne sytuacje” oraz, że miały one wpływ „na jego postrzeganie”. 

Pytany przez swoich pełnomocników o rzekomo wyrządzone mu szkody, przekonywał, że „nadszarpnięcie wizerunku w jego przypadku może się wiązać z szykanami, na poziomie prywatnym i zawodowym”

Pytany przez pełnomocnika Piotra Nisztora, czy po publikacjach w „Gazecie Polskiej” i „Gazecie Polskiej Codziennie” coś w jego życiu się zmieniło, odparł, że „tak”. 

Dopytywany o konkrety, przyznał, że „ok. miesiąc, półtora miesiąca  temu” został wybrany na wiceprezydenta UEFA. Wygląda więc na to, że publikacje Piotra Nisztora nie pogorszyły wizerunku szefa PZPN i nie przeszkodziły mu w prestiżowym awansie.


W sierpniu i wrześniu 2020 r. Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej”, opublikował serię artykułów dotyczących Polskiego Związku Piłki Nożnej i jego prezesa Zbigniewa Bońka. Materiały (ukazały się na łamach „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”) dotyczyły m.in. działalności zarabiającej miliony na współpracy z piłkarską federacją spółki SportFive kierowanej przez Andrzeja Placzyńskiego, byłego kapitana SB. Nisztor ujawnił także relacje PZPN ze spółką Mikrotel, należącą do brata i bratanka szefa związku.

Boniek pozwał gazety oraz dziennikarza do sądu, żądając równocześnie zakazu publikowania wszelkich treści na temat jego działalności. Sędzia Rafał Wagner z I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie przychylił się do pozwu (w orzeczeniu z 27 sierpnia 2020 r.) wydając wnioskowany przez szefa PZPN roczny zakaz publikacji. Ponadto nakazał usunięcie już opublikowanych na portalu YouTube oraz Twitter materiałów.

 

Źródło: niezalezna.pl

#sąd #PZPN #Gazeta Polska #Piotr Nisztor #Zbigniew Boniek

Aleksander Mimier,Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo