Karski o obstrukcji Senatu ws. immunitetu Grodzkiego: Marszałek nie chce poddać się procedurom

Senacka większość pod przewodnictwem Tomasza Grodzkiego zwleka z decyzją o uchylenie mu immunitetu na wniosek prokuratury. - Gołym okiem widać, że pan marszałek Grodzki korzysta z tej obecnej sytuacji, w której się znalazł. Nie tylko tej, że jest chroniony immunitetem, jako senator, ale także tej, że jest marszałkiem Senatu, liderem większości senackiej i nie chce poddać się ogólnie przyjętym procedurom - ocenił dziś w Radiowej Jedynce europoseł PiS Karol Karski.

twitter.com/Polskie Radio

Senat nie kwapi się z podjęciem decyzji ws. uchylenia immunitetu marszałkowi Tomaszowi Grodzkiemu, o co wnioskowała prokuratura już pod koniec marca br. W połowie kwietnia władze Senatu odesłały śledczym ten wniosek z wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych. Zdaniem senackich prawników uzasadnienie i treść żądania były niespójne, a wniosek podpisał zastępca prokuratora generalnego, bez zawartego upoważnienia zwierzchnika.

Trudno nie zauważyć, że na procedurę uchylenia immunitetu znaczący (jeśli nie decydujący) wpływ ma sam Tomasz Grodzki, który wielokrotnie wyrażał opinię, iż ktoś na niego „poluje”, a także zaprzeczał medialnym doniesieniom dot. zarzutów o przyjmowanie łapówek.

O obstrukcję senackiej większości ws. wniosku prokuratury o chylenie immunitetu Grodzkiemu pytany był dziś w Radiowej Jedynce europoseł PiS Karol Karski.

Zdaniem polityka, sytuacja jest „dziwna”, ponieważ zwykle, jeśli wpływa do parlamentu wniosek o uchylenie immunitetu „z oskarżenia publicznego, wówczas taki immunitet jest uchylany”. – Wręcz osoba, której taki wniosek dotyczy, sama tego immunitetu się zrzeka – powiedział Karski w programie Katarzyny Gójskiej.

- Jest przecież taka procedura i w Sejmie i w Senacie. I to jest ten standard, który do tej pory był zasadniczą regułą. Tutaj pan marszałek Grodzki zdaje się korzysta z tego, że kieruje pracami Senatu i w związku z tym przez jego ręce przechodzi ten wniosek, a jego koledzy, którzy tworzą większość senacką nie chcą się zgodzić na uchylenie immunitetu

- ocenił.

Przypomniał, że kiedy podobne wnioski kierowane są do Parlamentu Europejskiego, to immunitet jest uchylany, „aby ułatwić obronę”. – Natomiast tutaj mamy do czynienia z taką szczególną sytuacją – dodał.
Komentując kontrofensywę Grodzkiego, która polega m.in. na wytaczanie dziennikarzom, mediom, a także świadkom procesów karnych, Karski podkreślił, że „mamy tutaj do czynienia z okolicznościami, które gdyby dotyczyły zwykłej osoby, nigdy nie miałyby miejsca”. - Pan marszałek Grodzki ukrywa się za tym immunitetem i nie jest możliwe postawienie mu zarzutów – zauważył.

- Ponieważ ten wniosek o uchylenie immunitetu został złożony przez prokuraturę do Senatu, oznacza to, że prokuratura chciałaby przeprowadzić czynności procesowe w tej sprawie już z udziałem pana marszałka Grodzkiego. Gołym okiem widać, że pan marszałek Grodzki korzysta z tej obecnej sytuacji, w której się znalazł. Nie tylko tej, że jest chroniony immunitetem, jako senator, ale także tej, że jest marszałkiem Senatu, liderem większości senackiej i nie chce poddać się ogólnie przyjętym procedurom

- tłumaczył Karski.

Jak dodał, „uchylenie immunitetu, to jeszcze nie postawienie zarzutów, a postawienie zarzutów, to jeszcze nie złożenie aktu oskarżenia”. – To jedynie zgoda na podjęcie pewnych czynności. (…) to jeszcze nie zgoda na zatrzymanie – zaznaczył.

Pytany, czy Tomasz Grodzki „blokuje śledztwo”, Karski odparł, że „brakuje z jego strony potrzeby”, aby oczyścić się ze stawianych publicznie zarzutów.


Pod koniec 2019 r. Radio Szczecin podało, że obecny marszałek Senatu - który jako lekarz chirurg zawodowo związany był ze Specjalistycznym Szpitalem im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie - kontaktował się w 2016 r. z prof. Agnieszką Popielą ws. wpłaty "na fundację". Chodzi o Fundację Pomocy Transplantologii w Szczecinie. Według rozgłośni z korespondencji, do której dotarli dziennikarze, wynika, że Grodzki przyjął wpłatę, gdy matka Popieli walczyła z chorobą nowotworową. Prof. Popiela napisała na Twitterze, że wpłata była efektem presji psychicznej.

Dziennikarz Radia Szczecin i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Duklanowski po ujawnieniu tego materiału zaczął otrzymywać kolejne informacje od pacjentów, którzy twierdzili, że wręczali korzyści majątkowe marszałkowi Senatu. W "Gazecie Polskiej" i "Gazecie Polskiej Codziennie" regularnie zaczęły pojawiać się artykuły ze wstrząsającymi relacjami osób, będących w przeszłości pacjentami szczecińskiego szpitala.

22 marca Prokuratura Krajowa przekazała, że wniosek Prokuratury Regionalnej w Szczecinie o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego został przekazany do Senatu RP.

Mimo, że co pewien czas pojawiają się kolejne osoby oskarżające Tomasza Grodzkiego o przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z leczeniem ich, lub bliskich, marszałek Senatu konsekwentnie zaprzecza. Próbuje także wychodzić ze swoistą kontrofensywą, pozywając dziennikarzy, którzy sprawę nagłaśniają, w tym Tomasza Duklanowskiego, Tomasza Sakiewicza.

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Tomasz Grodzki #Karol Karski #immunitet

po
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo